W Żytomierzu odsłonięto tablicę pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. O jego upamiętnienie od kilku lat występowało Zjednoczenie Szlachty Polskiej na Żytomierszczyźnie.

20 maja 2017 roku tablica z napisem: „Pamięci Lecha Kaczyńskiego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Przyjaciela Ukrainy” znalazła honorowe miejsce w samym sercu Żytomierza, na budynku z numerem dwa, przy ulicy Lecha Kaczyńskiego, położonej tuż obok centralnego placu miasta. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele Prezydenta RP, Sejmu, środowisk akademickich, opiniotwórczych elit, mediów oraz władz ukraińskich.

Projekt został ufundowany przez Fundację Wolność i Demokracja z Robertem Czyżewskim na czele. Członek Narodowej Rady Rozwoju Rafał Dzięciołowski dołożył wszelkich starań by zapewnić sukces projektu. Uroczystość nie mogłaby się odbyć, gdyby nie wsparcie Giełdy Papierów Wartościowych i prezesa GPW Jarosława Grzywińskiego.

 

Ceremonia rozpoczęła się uroczystą Mszą świętą w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz ofiar katastrofy smoleńskiej, która została odprawiona w żytomierskim bernardyńskim kościele pod wezwaniem św. Jana z Dukli.

Jak trafnie zaznaczył znany publicysta Dominik Szczęsny-Kostanecki: „Wybór świątyni nie był przypadkowy. To właśnie tu, w latach 60. XIX wieku, odbywały się demonstracje patriotyczne poprzedzające wybuch powstania styczniowego na Ukrainie – zrywu niepodległościowego, w którym obok rzymskich katolików walczyli prawosławni”.

Odsłonięcia tablicy dokonali minister w Kancelarii Prezydenta RP Adam Kwiatkowski, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP Rafał Dzięciołowski, wicepremier Ukrainy Hennadij Zubko, gubernator Żytomierszczyzny Igor Gundycz oraz prezydent Żytomierza Serhij Suchomłyn.

W uroczystościach wzięli również udział ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło, poseł na Sejm RP i rzeczniczka prasowa PiS Beata Mazurek oraz poseł na Sejm RP Stanisław Pięta. Ukraiński parlament reprezentowała deputowana Oksana Jurynec – współprzewodnicząca polsko-ukraińskiej grupy parlamentarnej, członkowie Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP: profesor Przemysław Żurawski vel Grajewski oraz Rafal Dzięciołowski, delegacja Konsulatu Generalnego RP w Winnicy na czele z konsulem generalnym Tomaszem Olejniczakiem oraz delegacja z Gruzji. Nie zabrakło również członków nowo powstałego klubu „Gazety Polskiej” w Żytomierzu, z jego szefową Natalią Kostecką-Iszczuk na czele, oraz redaktora naczelnego „Codziennej” Tomasza Sakiewicza.

Oprócz licznej ekipy przedstawiceli mediów centralnych z Polski i Ukrainy, reprezentowane były też redakcje polskojęzycznych mediów na Ukrainie, np. Kuriera Galicyjskiego, Głosu Polonii i Radia Berdyczów.

Tablica powstała z inicjatywy działającego na Żytomierszczyźnie Zjednoczenia Szlachty Polskiej. Jego wiceprezes Włodzimierz Iszczuk powiedział w rozmowie z dziennikarzem PAP, że Lech Kaczyński uważany jest na Ukrainie za wybitnego męża stanu. – Jest szanowany zarówno przez Ukraińców, jak i miejscowych Polaków. Uczynił bardzo wiele dla pojednania i porozumienia polsko-ukraińskiego – wyjaśniał.

Włodzimierz Iszczuk podkreślił, że Ukraińcy byli przychylnie nastawieni do tej inicjatywy, ponieważ szanują pamięć o Lechu Kaczyńskim m.in. za to, że w 2008 roku zmobilizował prezydentów regionu do pomocy osamotnionej Gruzji.

– Jesteśmy zwolennikami idei Jagiellońskiej – podkreślił Iszczuk – połączenia sił państw Międzymorza, państw między Morzem Bałtyckim, Czarnym i Adriatyckim. Lech Kaczyński był człowiekiem o wielkim sercu, tylko człowiek o wielki sercu mógł podjąć takie działanie, jak to z Gruzji w 2008 roku.

– W roku 2011 po tej tragedii zdecydowaliśmy, że musimy upamiętnić Lecha Kaczyńskiego, który tak wiele zrobił dla stosunków polsko-ukraińskich i polsko-gruzińskich – powiedziała Natalia Iszczuk, prezes Zjednoczenia Szlachty Polskiej na Żytomierszczyźnie – Nie spotkało się to z akceptacją Rady Miasta, ale kiedy zmieniły się władze w Żytomierzu, w ramach dekomunizacji, prezydent miasta, Sergiusz Suchomłyn poparł naszą inicjatywę.

Z kolei prezydent Żytomierza powiedział, że na razie miasto, któremu przewodzi, jest doskonałym przykładem pokojowej koegzystencji Polaków i Ukraińców.

– Lech Kaczyński był wielkim synem narodu polskiego i wielkim przyjacielem Ukrainy. Tym gestem chcemy wyrazić wdzięczność Polsce i Polakom za pomoc i poparcie dla jego kraju – zaznaczył Serhij Suchomłyn.

Do uczestników uroczystości list wystosował prezydent Andrzej Duda, a odczytał minister Kwiatkowski. Andrzej Duda podkreślił, że cieszy się, że władze i mieszkańcy Żytomierza pielęgnują pamięć o Lechu Kaczyńskim – „wybitnym mężu stanu i wielkim przyjacielu Ukrainy”.

– Prezydent Lech Kaczyński przywiązywał ogromną wagę do relacji polsko-ukraińskich. Nasze dobre stosunki uważał osobiście za wyraz faktycznego stanu wzajemnych uczuć i postaw Polaków i Ukraińców – napisał prezydent. Zaznaczył, że Lech Kaczyński jako polityk postrzegał polsko-ukraińskie relacje jako niezmiernie ważny element kształtowania solidarności europejskiej i współpracy regionalnej. I dlatego też konsekwentnie zmierzał do budowania przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i dobrobytu narodów Europy Środkowej i Wschodniej, w której istotną rolę odgrywają oba nasze państwa – czytamy w liście.

Minister Adam Kwiatkowski mówiąc o uroczystości stwierdził: „To jest bardzo ważne, te słowa o tym, że Polska jest przyjacielem Ukrainy, takim państwem, na które Ukraina może liczyć. One tutaj bardzo mocno wybrzmiały. To jest bardzo ważne, bo dzisiaj jesteśmy świadkami, że ta polityka budowania wzajemnych i dobrych relacji, opartych na prawdzie, polityka wsparcia Ukrainy po to, by była silnym, niepodległym państwem. To wszystko, co robił za swojego życia Lech Kaczyński – można powiedzieć – spotyka się z takimi wyrazami wdzięczności, pamięci ze strony władz Żytomierza”.

– Myślę, że inicjatywę upamiętnienia wielkiego polskiego prezydenta należy przyjąć z dużą wdzięcznością i taka wdzięczność na pewno jest. Obecność przedstawicieli polskiego państwa, kancelarii prezydenta, marszałka Terleckiego są dowodem na to, że to ważny dla nas dzień. To pokazuje, że relacje między władzami miasta Żytomierza a Polską są dobre – powiedział Adam Kwiatkowski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta w rozmowie z Dominiką Dembińską.

Wicemarszałek Ryszard Terlecki odniósł się do relacji polsko-ukraińskich: „Stosunki polsko – ukraińskie miewają takie słabsze chwile, ale generalnie przecież chodzi nam o to, żeby były jak najlepsze. Myślę, że chodzi o to obu stronom i taka uroczystość jak dzisiaj jest okazją, żeby przypominać, że zarówno w nie tak dawnej przeszłości, jak ta za prezydentury Lecha Kaczyńskiego, jak i dziś, współpraca Polski z Ukrainą jest kluczowa dla bezpieczeństwa, rozwoju regionu”.

Z kolei wicepremier ukraińskiego rządu przypomniał o działaniach prezydenta Lecha Kaczyńskiego na rzecz integracji europejskiej Ukrainy. Zrobił bardzo dużo, żeby Ukraina była dziś krajem europejskim. (…) Lech Kaczyński zawsze wspierał Ukrainę. Był człowiekiem, który żył przyszłością – powiedział.

– Na Ukrainie pamięć o Lechu Kaczyńskim jest żywa i bardzo dobra. Rozumiał on, jak istotna jest Ukraina dla Europy i naszego regionu, wspierał ją w trudnych chwilach i działał na rzecz pojednania naszych narodów – powiedział Jurij Rudnicki, dziennikarz specjalizujący się w stosunkach polsko-ukraińskich. Przypomniał spotkania prezydentów Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenki w Hucie Pieniackiej oraz w Pawłokomie, gdzie oddali hołd pamięci pomordowanym w latach drugiej wojny światowej Polakom i Ukraińcom.

Ukraiński politolog Wołodymyr Cybulko przypomniał m.in. o poparciu Lecha Kaczyńskiego dla starań Ukrainy i Gruzji o wejście do NATO oraz zainicjowanym przez niego wyjeździe do Gruzji podczas wojny w Osetii Południowej w 2008 roku, w którym uczestniczyli także ówcześni prezydenci: Ukrainy – Juszczenko, Litwy – Valdas Adamkus, Estonii – Toomas Ilves oraz premier Łotwy Ivars Godmanis.

– Taka solidarność polityków najwyższego szczebla z państw Europy Środkowej była unikalna. Ich wspólny lot do Gruzji wstrząsnął Rosjanami i pokazał, że miękkie formy sprzeciwu mogą czasami przynieść większe efekty, niż bezpośredni opór z bronią w ręku – podkreślił Cybulko.

Politolog zaznaczył, że Lech Kaczyński ostrzegał wówczas w Tbilisi, że Rosja nie zatrzyma się na agresji wobec Gruzji mówiąc: „Dziś świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. – Były to słowa, które świadczyły o wielkim doświadczeniu i intuicji politycznej – stwierdził.

Deputowany Rady Najwyższej – parlamentu Ukrainy – Mykoła Kniażycki ocenił, że pamięć o Lechu Kaczyńskim jest gwarancją pozytywnego rozwoju stosunków ukraińsko-polskich.

– Ukraińcy są mu wdzięczni za wsparcie, udzielane naszemu krajowi. Dziś jest nam przykro, że elementem życia politycznego stają się niektóre sprawy z przeszłości, tym bardziej, że jest to wykorzystywane przez Rosję dla skłócenia naszych narodów. Ale wierzę, że zwycięży to, co jest w naszej historii dobre i pamięć o Lechu Kaczyńskim i wielu innych Polakach, którzy pomagali w budowaniu niepodległej Ukrainy jest gwarancją tego, że nasze relacje pozostaną normalne – powiedział Kniażycki.

List z podziękowaniami do mieszkańców Żytomierza i uczestników uroczystości skierował Jarosław Kaczyński. Prezes PiS pisał w nim, że jest „bardzo wzruszony faktem, że Mieszkańcy Żytomierza pamiętają o śp. Bracie, a tym samym żywią uznanie dla Jego działalności”.

„Wyryte na tablicy proste, ale jakże piękne słowa oddają istotę rzeczy. Ukraina rzeczywiście mogła liczyć na Lecha Kaczyńskiego, tak jak można liczyć na prawdziwego przyjaciela. Była to bowiem przyjaźń szczera i głęboka. Wyrastająca zarówno z przeszłości, jak i z teraźniejszości. Kształtowały ją wspólne tradycje i doświadczenia historyczne, a także poczucie wspólnoty interesów oraz wizja roli, jaką oba nasze Kraje wraz z innymi państwami naszego regionu mogłyby odgrywać nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, ale w skali całego kontynentu” – stwierdził w liście Kaczyński.

Zdaniem prezesa PiS Lech Kaczyński „był jednym z niewielu ówczesnych przywódców państw europejskich, którzy otwarcie przeciwstawiali się teorii głoszącej, iż Ukraina leży w rosyjskiej strefie wpływów. Pragnął likwidacji reliktów porządku jałtańskiego oraz poszerzenia sfery wolności” – czytamy we wiadomości.

Na koniec Jarosław Kaczyński podziękował mieszkańcom, a w szczególności Merowi Serhijowi Suhomłynowi oraz Radnym Miasta Żytomierza; państwu Natalii i Włodzimierzowi Iszczukom ze Zjednoczenia Szlachty Polskiej Żytomierszczyzny za pomysł upamiętnienia oraz członkowi Narodowej Rady Rozwoju Panu Rafałowi Dzięciołowskiemu za zainicjowanie projektu i czuwanie nad jego realizacją.

Zadowolenia z odsłonięcia tablicy nie kryje także marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

– O upamiętnienie pana prezydenta od kilku lat już występowało i upominało się Zjednoczenie Szlachty Polskiej. Nie było zgody władz lokalnych. W tej chwili ta zgoda jest. Jestem wdzięczny władzom lokalnym (…). To bardzo dobrze, że są stowarzyszenia, które dbają o pamięć historyczną, o pamięć o panu prezydencie Lechu Kaczyńskim – podkreślał marszałek Senatu.

Po odsłonięciu tablicy obył się panel dyskusyjny „Lech Kaczyński i relacje polsko-ukraińsko-gruzińskie”, wspólne posiedzenie Klubu Galicyjskiego i nowo powstałego Klubu „Gazety Polskiej” w Żytomierzu oraz prezentację książki Tomasza Sakiewicza „Testament I Rzeczypospolitej. Kulisy śmierci Lecha Kaczyńskiego”.

– Lech Kaczyński był gorącym zwolennikiem porozumienia polsko-ukraińskiego. – powiedział Tomasz Sakiewicz – Ta tablica mu się należała w miejscu, gdzie mieszka najwięcej Polaków na Ukrainie, czyli w Żytomierzu, ale warto dodać, że Lech Kaczyński ponownie nas łączy. Fakt, że Ukraińcy włączyli się w tę uroczystość, pokazuje, że może nie doceniamy tego, że jest wielu Ukraińców, którzy chcą współpracować z Polakami, i że szukają wspólnych korzeni, wspólnego testamentu I Rzeczpospolitej. Testamentu, który realizował Józef Piłsudski i Lech Kaczyński. Musimy do tych korzeni wracać, bo jest to w naszym interesie narodowym.

Żytomierz to drugie miasto na Ukrainie, które w ten sposób upamiętniło tragicznie zmarłego polskiego prezydenta. Tablica i ulica Lecha Kaczyńskiego znajduje się też w Odessie nad Morzem Czarnym.

Przypomnijmy, że na wniosek stowarzyszenia Zjednoczenia Szlachty Polskiej na Żytomierszczyźnie imię byłego prezydenta RP ulica otrzymała w lutym 2016 roku; wcześniej była to ulica generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego, który obarczany jest odpowiedzialnością za likwidację AK na Wileńszczyźnie.

Jagiellonia.org / na podst. PAP, IAR, Polskie Radio, Kresy24.pl, Kurier Galicyjski, Niezależna.pl

(Jarosław Junko, Paweł Bobołowycz, Paweł Buszko, Wojciech Jankowski, Dominik Szczęsny-Kostanecki)

Zdjęcia Dmitry Husarkin