Rosja miała środki, motyw i sposobność do popełnienia w Smoleńsku zbrodni. Krajem tym rządzą przede wszystkim byli oficerowie wywiadu – bandyci i następcy tych, którzy mordowali w Katyniu i przez lata popełniali inne potworności. Po upadku Związku Sowieckiego Polska – w oczach Moskwy – miała czelność zrzucić rosyjskie jarzmo, wstąpić do NATO, a potem wybrać prozachodniego przywódcę. Wszystko to było dla Rosji zniewagą – z dr. Eugenem Poteatem rozmawiali Leszek Misiak i Grzegorz Wierzchołowski z „Gazety Polskiej”. Poniżej cytujemy ustęp tej rozmowy:

Uważam, że Rosja mogła stać za katastrofą, w której zginął polski prezydent, najwyżsi oficerowie, wysocy urzędnicy państwowi i inni ludzie, chcący upamiętnić rocznicę wymordowania przez Rosjan tysięcy niewinnych Polaków.

Rosja miała też środki, motyw i sposobność do popełnienia w Smoleńsku zbrodni. Krajem tym rządzą przede wszystkim byli oficerowie wywiadu – bandyci i następcy tych, którzy mordowali w Katyniu i przez lata popełniali inne potworności. Po upadku Związku Sowieckiego Polska – w oczach Moskwy – miała czelność zrzucić rosyjskie jarzmo, wstąpić do NATO, a potem wybrać prozachodniego przywódcę. Wszystko to było dla Rosji zniewagą.

Ale po eliminacji polskiej głowy państwa automatycznie wytworzyłaby się próżnia, w wyniku czego władzę przejąć mógłby marszałek sejmu i jego prorosyjscy, nastawieni wrogo do NATO doradcy. Rosja nie mogła zmarnować takiej szansy, nawet jeśli miałaby się posłużyć ohydną, zorganizowaną katastrofą. Coś, co trzeba by szybko zamieść pod dywan. W historii bez trudu znaleźć można przykłady nikczemnych działań Moskwy wobec mniejszych sąsiadów lub przeciwników: wobec „białych“ Rosjan w 1920 r., wobec Ukrainy w latach 20. XX w., wobec Polski w 1939 r., zbrodnię katyńską w 1940 r., agresję na Czechosłowację w 1968 r., atak na Gruzję w 2008 r., setki zbrodni wobec osób, które Kreml uznał za przeciwników lub krytyków.

W Smoleńsku Rosja miała wszystko podane na tacy – całą znienawidzoną delegację w jednym samolocie. Wprawa Rosjan w powodowaniu katastrof lotniczych poprzez wprowadzanie w błąd załogi pozwoliła im wykorzystać doskonałą okazję, by w jednym, starannie zorganizowanym wypadku lotniczym wyeliminować wszystkich uczestników delegacji i rozwiązać wiele problemów.

Podejrzany w tej sprawie miał zatem – jeszcze raz powtórzę – motyw i środki do dokonania tej strasznej zbrodni.

Cały wywiad na łamach portalu Gazetapolska.pl

Jagiellonia.org / Gazetapolska.pl

CZYTAJ TEŻ:

Były oficer CIA: katastrofa smoleńska to nie był wypadek