Ambasador USA w ONZ – Nikki Haley podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ ostrzegała syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada, Rosję i Iran – informuje CNN – o „bardzo poważnych konsekwencjach”, jeśli będą kontynuowane bombardowania ostatniego bastionu syryjskich powstańców w prowincji Idlib.

Podkreśliła również, że Waszyngton zareaguje na wszelkie próby użycia broni chemicznej w Syrii.

„Jeśli Baszar al-Asad, Rosja i Iran nadal będą iść tą drogą, konsekwencje będą niezwykle poważne. Chcę również powtórzyć to, co powiedziałam w zeszłym tygodniu reżimowi Asada i wszystkim, którzy rozważają o użyciu broni chemicznej w Syrii. Kiedy my, USA, powiedzieliśmy, że odpowiemy na użycie broni chemicznej, doprowadziliśmy sprawę do logicznego końca. Nie odstępujemy od tego ostrzeżenia”

– ostrzegała Haley.

Zauważyła także, że w bieżącym roku „świat jest świadkiem ewidentnej eskalacji militarnej” ze strony Rosji i „reżimu syryjskiego” – dokonano ponad 100 nalotów z wykorzystaniem „bomb baryłkowych, pocisków rakietowych i artylerii”, podejmując – po ponad siedmiu latach wojny w regionie -próbę zdobycia ostatniej fortecy powstańców.

Oprócz tego, ambasador USA przy ONZ oskarżyła Rosję i Iran o to, że nie wykazują szczególnego zainteresowania jakąkolwiek ugodą polityczną i nazwała ich działania typowymi dla „tchórzy zainteresowanych krwawymi podbojami wojskowymi”.

Przypomnijmy – jak informuje Reuters – ONZ oświadczyło, że siły syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada w bieżącym roku trzykrotnie używały na przedmieściach Damaszku i w prowincji Idlib, kontrolowanych przez powstańców, zakazanej broni chemicznej opartej na chlorze. Ogólnie rzecz biorąc, od 2013 roku inspektorzy ONZ odnotowali 39 przypadków użycia broni chemicznej w Syrii.

Z kolei, prezydent Turcji Recep Erdoğan w artykule na łamach „Wall Street Journal” wezwał USA do zaprzestania liczenia broni chemicznej, którą rzekomo posiada Damaszek, ponieważ użycie broni konwencjonalnej pociąga za sobą znacznie więcej ofiar śmiertelnych.

W swoim przemówieniu Erdoğan ponownie wezwał Rosję i Iran, aby zapobiegły ofensywie w prowincji Idlib, i wezwał wszystkie kraje świata, aby „wykorzystały swój autorytet do osiągnięcia politycznego porozumienia” w Syrii. Dodał też, że ewentualna ofensywa wojsk reżimu Baszara al-Asada w prowincji Idlib doprowadzi nie tylko do katastrofy humanitarnej, ale także stworzy poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji, Europy i innych krajów.

Jagiellonia.org

PRZECZYTAJ:

Ofensywa marionetek Putina w syryjskiej prowincji Idlib sprowokuje nową falę uchodźców do Europy

Węzeł gordyjski Bliskiego Wschodu

Marcin Mamoń: „W Syrii może zacząć się III wojna światowa”

Spójrzcie na ruiny Syrii, oto co czeka Europę, jeśli nie potrafimy spacyfikować Rosji