Podczas wizyty w Kijowie Federica Mogherini, szefowa unijnej dyplomacji, powiedziała że zarówno Europa, jak i obywatele Ukrainy „oczekują i chcą zobaczyć wyraźny postęp w walce przeciwko korupcji” – informuje portal Kresy24.pl.

Mogherini spotkała się z prezydentem Petro Poroszenką oraz premierem Ukrainy Wołodymyrem Hrojsmanem.

Mogherini mówiła też o potrzebie ustanowienia specjalnego antykorupcyjnego sądu, co zalecają Ukrainie od miesięcy eksperci z MFW czy Komisji Weneckiej. Prezydent Poroszenko zapewniał, że odpowiednie prawo zostanie przyjęte jeszcze tej wiosny.

Mogherini (na zdjęciu) mówiła też o tym, że istniejące już na Ukrainie antykorupcyjne instytucje „muszą mieć możliwość niezależnego działania, wystarczające kompetencje i zasoby, aby prowadzić śledztwa, ścigać podejrzanych i w końcu doprowadzić do skazania odpowiedzialnych za korupcję”.

9 marca Komisja Europejska wstępnie zaakceptowała projekt kolejnej pożyczki 1 mld euro dla Ukrainy na wsparcie stabilizacji ekonomicznej i reformy strukturalne. Ale pożyczka ta ma być uruchomiona pod warunkiem rozpoczęcia reform antykorupcyjnych i gospodarczych.

Pomysł takiej warunkowej pożyczki musi jeszcze zaakceptować Parlament Europejski i państwa UE.

Źrodło: Kresy24.pl, rferl.org

Jak wcześniej informowaliśmy, w Stanach Zjednoczonych korupcja w rządzie ukraińskim została uznana za „najlepszą rosyjską broń przeciwko Ukrainie”.

W raporcie Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych Stanów Zjednoczonych na temat Federacji Rosyjskiej korupcja władz ukraińskich jest uznawana za instrument walki Kremla z Ukrainą.

„Korupcja jest najlepszą bronią Rosji przeciwko Ukrainie. Dopóki Ukraina nie wykaże woli politycznej, by przeciwdziałać korupcji, pozostanie bezbronna wobec Federacji Rosyjskiej” – czytamy w oświadczeniu.

Jednocześnie, autorzy dokumentu uznają, że najlepszą obroną przed rosyjską agresją dla Ukrainy oraz innych państw Europy są „silne demokratyczne instytucje, które nie są podatne na korupcję”.

Należy również zauważyć, że Stany Zjednoczone uznały niezdolność władz ukraińskich do przeprowadzenia reform. Autorzy dokumentu zauważają, że wszystkie reformy na Ukrainie zostały przeprowadzone pod presją zewnętrzną, w szczególności pod presją USA.

Jagiellonia.org

Skorumpowany postsowiecki aparat administracyjny dokłada wszelkich starań, aby utrzymać swój monopol na władzę w Ukrainie. Właśnie dlatego od kilku lat rządzący reżim usuwa z organów ścigania zespół niezależnych reformatorów nie związanych z postsowietskim układem, przedstawiciele którego są w stanie wyrządzić znaczną szkodę korupcyjnemu modelowi administracji publicznej.

W dniu 29 marca 2016 r. został odwołany niezależny od władz zastępca prokuratora generalnego Dawid Sakwarelidze. 10 listopada 2016 r. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko odwołał ze stanowiska gubernatora Obwodu odeskiego Micheiła Saakaszwilego. 14 listopada 2016 r. ogłosiła decyzję o odejściu z urzędu szef ukraińskiej policji narodowej Chatia Dekanoidze. Oprócz tego, ukraińskie organy ścigania rozpoczęły sprawy karne przeciwko szefowi „Centrum przeciwdziałania korupcji” Witalijowi Szabuninowi.

Pod koniec listopada 2017 r., w trakcie trwających protestów antykorupcyjnych, do przestrzeni publicznej przedarła się informacja o konfrontacji między Narodowym Biurem Antykorupcyjnym, z jednej strony, i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy wraz Prokuraturą Generalną Ukrainy, z drugiej strony.

7 grudnia Rada Najwyższa Ukrainy odwołała ze stanowiska przewodniczącego parlamentarnej komisji ds. walki z korupcją deputowanego partii Samopomoc Jehora Sobolewa, który był jednym z najbardziej aktywnych liderów ukraińskiej walki z korupcją.

Co więcej, kiedy przywódca protestów antykorupcyjnych, Micheił Saakaszwili, zaczął mówić o impeachmentu wobec obecnego Prezydenta Ukrainy, władze udostępniły informację o operacji specjalnej służb ukraińskich i oskarżeniach wobec asystenta Saakaszwilego, który niby negocjował o udział w finansowaniu protestów oligarchy z otoczenia Janukowycza Sergija Kurczenki, który ukrywa się przed organami ścigania Ukrainy na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Ciekawy szczegół, prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko przyznał, że w tej operacji uczestniczyli agenci SBU z otoczenia oligarchy Kurczenki, którzy znajdują się na terytorium Rosji czyli w strefie niepodzielnego wpływu rosyjskich służb specjalnych. Bardzo interesujące informacje do refleksji. A jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Narodowe Biuro Antykorupcyjne ma wsparcie Stanów Zjednoczonych, to pojawia się bardzo interesująca mozaika geopolityczna ukraińskich intryg antykorupcyjnych.

I choć masowe protesty, jak na Majdanie, w ukraińskim społeczeństwie są możliwe tylko w przypadku jawnej zdrady ukraińskich interesów na rzecz Moskwy, ludzie zaczynają zastanawiać się, dlaczego ukraińska sprawiedliwość ściga tylko wrogów Kremla i dlaczego szczerze prorosyjscy oligarchowie (Wiktor Medwedczuk, Rinat Achmetow, Jurij Bojko, Ołeksandr Wiłkuł) nie są ścigani karnie za swoje korupcyjne i przestępcze czyny?

Ludzie są oburzeni selektywnością wymiaru sprawiedliwości. A jeśli postsowietskie ukraińskie władze przynajmniej w celu samozachowawczym nie rozpoczną reform i zdecydowanej walki z korupcją, następnie naród ukraiński może ponownie obudzić się ze stanu hibernacji. Pytanie tylko, jaką cenę Ukraina może zapłacić za nowy Majdan w warunkach rosyjskiej agresji?

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”