Rosja rzuciła wyzwanie samemu istnieniu Europy. Ani liderzy europejscy, ani sami Europejczycy nie są do końca świadomi tego wyzwania i sposobów jego pokonywania – pisze amerykański finansista i mecenas George Soros w eseju opublikowanym przez „The New York Review of Books”. – I wynika to głównie z faktu, że Unia Europejska, a zwłaszcza kraje strefy euro straciły orientację po kryzysie finansowym w 2008 roku”.

Szokujące jest to, że Rosja Władimira Putina zademonstrowała swoją przewagę nad UE w kilku aspektach: okazała się bardziej elastyczna i ciągle zaskakuje – rozważa miliarder. Unia i USA – z różnych przyczyn – chcą unikać wszelkiej konfrontacji zbrojnej z Rosją. Ta zaś korzysta z ich niechęci do wtrącania się.

Prezydent Putin na razie dotrzymuje porozumienia o zawieszeniu broni, zawartego z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką 5 września. Będzie go przestrzegał dopóty, dopóki będzie mu to odpowiadało. Jednak potem wznowi atak na pełną skalę – uważa Soros.

Kiedy we wrześniu Poroszenko odwiedził Waszyngton, prezydent USA odmówił jego prośbie o przenośne wyrzutnie pocisków Javelin. Kraje europejskie też nie chcą pomóc militarnie Ukrainie – pisze Soros. „Wizyta w Waszyngtonie dała Poroszence tylko pokazowe wsparcie, które w zasadzie niewiele jest warte”.

„Równie niepokojąca jest determinacja liderów międzynarodowych w odroczeniu wykonania zobowiązań finansowych w stosunku do Ukrainy na czas po wyborach 26 października – kontynuuje finansista. Doprowadziło to do presji na ukraińskie rezerwy walutowe, której można było uniknąć, i na horyzoncie znowu pojawiło się niebezpieczeństwo kryzysu finansowego w kraju na pełną skalę”.

Soros przewiduje możliwy scenariusz wydarzeń. „Putin doczeka do wyników wyborów, a potem zaproponuje Poroszence zniżki na gaz i inne, którymi drażnił Ukrainę, pod warunkiem że ukraiński prezydent mianuje premiera odpowiadającego Rosji” – pisze miliarder. Jego zdaniem Putin nie chce widzieć na tym stanowisku przedstawiciela sił, które zwyciężyły na Majdanie. „Mało prawdopodobne jest, że Poroszenko na to się zgodzi − prognozuje. − Gdyby tak uczynił, wyrzekliby się go obrońcy Majdanu, a siły oporu znowu by się zaktywizowały”.

W przeciwnym wypadku Putin zadowoli się wywalczeniem korytarza łączącego Rosję z Krymem i Naddniestrzem przed nadejściem zimy. Albo zdecyduje się czekać na upadek gospodarczy i finansowy Ukrainy.

Soros przypuszcza, że rosyjski lider uwzględnia możliwość zawarcia układu z USA przewidującego wsparcie Stanów Zjednoczonych w walce przeciwko Państwu Islamskiemu w zamian za zapewnienie Rosji swobody działania na terenie bliskiej zagranicy. „Najgorsze jest to, że prezydent Obama może na taki układ przystać”.

„Byłoby to tragicznym błędem z daleko idącymi konsekwencjami geopolitycznymi – uważa finansista. − Upadek Ukrainy stałby się ogromną stratą dla NATO, UE i USA. Zwycięska Rosja zyskałaby znacznie większy wpływ na UE i stanowiła jawne zagrożenie dla krajów bałtyckich, w których ma znaczącą mniejszość narodową. Zamiast bronić Ukrainy, NATO będzie musiało bronić się na własnym terenie”.

„W Unii i USA zdobył przewagę argument, że Putin to nie Hitler i że dając mu w granicach rozsądku wszystko, czego się domaga, można go powstrzymać przed dalszym stosowaniem siły, a sankcje gospodarcze prędzej czy później skłonią go do ustępstw” – pisze Soros.

Tymczasem „są to fałszywe nadzieje, zbudowane na nieprawdziwych twierdzeniach i nie mają oparcia w rzeczywistości – twierdzi amerykański miliarder. − Putin niejednokrotnie używał siły i jest w stanie ponownie tego dokonać, jeżeli nie stawi mu się mocnego oporu”.

Soros przytacza jeszcze dwa „mniej oczywiste, lecz bardziej istotne” argumenty na poparcie swej hipotezy. „Po pierwsze, zachodni liderzy zignorowali wagę tego, co nazywam »nową Ukrainą« (ukraińskie społeczeństwo obywatelskie, które powstało w ostatnim ćwierćwieczu i które wytrwało zimą na Majdanie). W przeciwieństwie do szerzonych pogłosek, na czele udanego oporu Majdanu stanęły najlepsze siły społeczeństwa. Młodzież i wykształceni za granicą specjaliści, którzy nie chcieli pracować w rządzie lub prowadzić biznesu ze względu na korupcję i nepotyzm. (Ekstremiści o nacjonalistycznych i antysemickich poglądach stanowili mniejszość wśród manifestujących przeciwko władzy Janukowycza)”.

Jeszcze przed ogłoszeniem niepodległości Ukrainy w 1990 roku Soros, fundator wielu fundacji, założył tam kolejną. „Jej administracja i pracownicy to Ukraińcy. Fundacja jest ściśle związana ze społeczeństwem obywatelskim”.

Wraz z powstaniem „nowej Ukrainy” Sorosa zaskoczył niesamowity postęp zarówno w fundacji, jak i w społeczeństwie obywatelskim jako takim. „Obecnie obywatelskie i polityczne zaangażowanie ludzi na Ukrainie jest znacznie wyższe niż w pozostałych państwach europejskich”.

„Drugą wadą obserwowanego stosunku Europy do Ukrainy jest to, że UE nie zdaje sobie sprawy z tego, że inwazja Rosji na ten kraj w sposób pośredni jest atakiem na samą Unię i jej zasady – uważa. − Musi być jasne, że państwu lub grupie państw znajdujących się pośrednio w stanie wojny nie wystarczy prowadzenie rygorystycznej polityki budżetowej, jak to nadal czyni UE. Wszystkie dostępne środki należy skierować na cele wojskowe, nawet jeżeli wiąże się to ze wzrostem deficytu budżetowego”.

„Nowa Ukraina ma wolę polityczną, aby obronić Europę przed rosyjską agresją i rozpocząć radykalne reformy strukturalne – pisze Soros. − Aby utrzymać i wzmocnić tę wolę, potrzebuje odpowiedniego wsparcia od swoich zwolenników”.

W ostatnim raporcie z września Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) szacuje, że w najgorszym przypadku Ukraina będzie potrzebowała pomocy w wysokości 19 mld dolarów. „Po wyborach MFW będzie musiał uszczegółowić swoją prognozę po konsultacjach z rządem ukraińskim. Powinien zapewnić natychmiastowy wpływ gotówki w wysokości co najmniej 20 mld dolarów i obiecać jeszcze więcej, jeżeli powstanie potrzeba” – uważa miliarder.
Zdaniem Sorosa należy dokonać reformy ukraińskiej spółki państwowej Naftohaz, która jest „głównym źródłem korupcji”.

„Już czas, by UE spojrzała krytycznie na siebie – pisze na koniec. − Prawdopodobnie coś jest nie tak z Unią Europejską, skoro Putin był w stanie osiągnąć taki sukces w tak krótkim czasie”.
Soros uważa, że biurokracja europejska powinna stać się bardziej elastyczna i skuteczna. „Europejczycy powinni bliżej przyjrzeć się nowej Ukrainie – pisze. – W zaangażowaniu młodej, ukraińskiej rewolucji można dostrzec ten stan ducha, który niegdyś pozwolił stworzyć zjednoczoną Europę, a który dziś wydaje się nieco zapomniany. Unia ocali siebie, ocalając Ukrainę” – konkluduje.