Rosja jest w stanie wojny z Ukrainą i to nie jest wojna domowa – głosi raport waszyngtońskiej Rady Atlantyckiej.

Raport zatytułowany „Ukryte w świetle dnia: wojna Putina w Ukrainie” powstał w oparciu o analizę dostępnego materiału, głównie zdjęć satelitarnych oraz wpisów i fotografii publikowanych w internecie i w mediach społecznościowych przez żołnierzy oraz mieszkańców po obu stronach granicy ukraińsko-rosyjskiej.

Dowody na „bezpośrednie zaangażowanie wojskowe Rosji w konflikt na wschodzie Ukrainy” są – jak twierdzą autorzy raportu – „przytłaczające i niezaprzeczalne”.

Autorzy raportu przekonują, że Putin wykorzystuje obecne osłabienie walk, jakie nastąpiło po wynegocjowanym w lutym zawieszeniu broni w Mińsku, by „dalej umacniać siły rosyjskie, także te wspierane przez Rosję na wschodzie Ukrainy i by przygotowywać się do kolejnego etapu działań wojennych”. Jednocześnie, zdaniem ekspertów Atlantic Council, Kreml „przygotowuje argumenty mające świadczyć, że wszelkie siły zaangażowane w przyszłe walki są prawowitymi siłami ukraińskimi i nie zostały przygotowane przez Moskwę”.

– Nie ma problemu Ukrainy, ale jest problem Putina. Nie powinniśmy więc wpadać w pułapkę, że to jest wojna domowa – powiedział podczas prezentacji raportu jeden z jego współautorów, wiceszef Atlantic Council Damon Wilson. Według niego, nie można wykluczyć, że walki zaczną się od nowa. – Możliwe, że Putin przygotowuje kolejne potajemne walki, by trzymać regularne siły z dala od konfliktu – powiedział. – Zadziwiające, że separatyści mają teraz więcej czołgów niż Francja, Niemcy i Włochy razem wzięte – dodał.

„Rosja destabilizuje Ukrainę”

36-stronicowy raport głosi m.in., że zdjęcia satelitarne potwierdzają przemieszczanie się rosyjskich oddziałów i budowanie obozów szkoleniowych wzdłuż granicy ukraińskiej. To w nich gromadzony jest rosyjski sprzęt wojskowy, który następnie jest przewożony na Ukrainę. Zdaniem autorów raportu dowódcy nakazują rosyjskim żołnierzom ukrywać cechy charakterystyczne pojazdów wojskowych, usuwać insygnia z mundurów i przekraczać granicę w celu dołączenia do sił separatystów na wschodzie Ukrainy. Przekonują też, że mimo zawartego w lutym w Mińsku porozumienia o zawieszeniu broni, „prezydent Rosji Władimir Putin kontynuuje wysyłanie wojsk i broni na Ukrainy w celu destabilizacji tego kraju”.

Ale jak powiedział były ambasador USA na Ukrainie w latach 2003-06 John Herbst, obecnie ekspert Atlantic Council i jeden z współautorów raportu, jest wysoce nieprawdopodobne, by Putin dokonał nowej masowej operacji na Ukrainie, a przynajmniej nie przed końcem szczytu UE w czerwcu, na którym przywódcy mają zdecydować, czy przedłużyć sankcje wobec Rosji.

– Dla Putina korzystne jest destabilizowanie rządu w Kijowie poprzez zajmowanie małych kawałków ziemi na wschodzie Ukrainy – dodał Herbst.

Zauważył, że takie działania uniemożliwiają rządowi w Kijowie skoncentrowanie się na reformach, a z drugiej strony nie są na tyle znaczące, by sprowokować silniejszą zachodnią reakcję.

Rosyjska broń w rękach separatystów

Według raportu w rękach separatystów znalazła się duża ilość rosyjskiej broni a także elementy uzbrojenia, z których nie korzysta wojsko ukraińskie. To m.in. przenośne przeciwlotnicze pociski rakietowe (MANPADS), różnego typu wyrzutnie rakietowe, przeciwpancerne pociski kierowane, miny i najróżniejszego rodzaju broń ręczna.

Ponadto raport dowodzi, że podczas najważniejszych ofensyw siły rosyjskie na Ukrainie mogły liczyć na osłonę z terytorium Rosji. – Wiele ataków było dokonywanych z terytorium Rosji, a nie z kontrolowanej przez separatystów części Ukrainy – czytamy.

„Rosja nie potrzebuje Krymu”

W czwartek ukraiński prezydent Petro Poroszenko podczas międzynarodowego Forum Bezpieczeństwa w Kijowie powiedział, że Rosja nie potrzebuje zaanektowanego w ubiegłym roku Krymu, lecz chce całej, słabej i zdyskredytowanej Ukrainy. – Chcę raz jeszcze podkreślić: agresorowi niepotrzebny był Krym. Agresor włada jedną szóstą częścią ziemi na planecie i – przepraszam za szczerość – często nie może sobie z nią poradzić. Mamy podstawy twierdzić, że agresorowi potrzebna jest cała Ukraina: słaba, niestabilna, ze zdyskredytowanymi wartościami europejskimi i zdyskredytowanym narodem, który miał siłę podnieść głowę na europejskim Majdanie – mówił.

„Ta wojna jest wstydem dla Rosji”

Prezentacja raportu Atlantic Council zbiegła się w czwartek z publikacją anglojęzycznej wersji raportu pt. „Putin. Wojna” na temat rosyjskiego zaangażowania na Ukrainie, opracowanego przez zamordowanego w kwietniu w Moskwie lidera rosyjskiej opozycji Borysa Niemcowa.

– Putin zniszczył reputację naszego kraju atakując z ukrycia Ukrainę. Ta wojna jest wstydem dla Rosji – powiedział, prezentując ten raport w Atlantic Council, jeden z liderów rosyjskiej opozycji Ilja Jaszyn.

Szacuje się, że w walkach na wschodzie Ukrainy między wspieranymi przez Rosję separatystami a ukraińskimi siłami rządowymi zginęło od kwietnia ubiegłego roku ponad 6 tys. osób.

Jagiellonia.org / pap