Koordynator grupy Opór Informacyjny, deputowany Rady Najwyższej, pułkownik Dmytro Tymczuk na swoim profilu Facebook podzielił się niepokojącą prognozą w sprawie ewentualnych wywrotowych działań prezydenta Rosji na kontynencie europejskim.

Według niego, podobnie jak trzy lata temu, kiedy też miało miejsce Zgromadzenie Ogólne ONZ, Moskwa zaczyna grać scenariusz bardzo podobny do tego, który miał miejsce przed wprowadzeniem wojsk rosyjskich do Syrii.

Przypomnijmy, wtedy Baszar al-Asad poprosił Putina, by poprowadził wojska do Syrii. A teraz prezydent Serbii poprosi Putina, by wprowadził wojska na Bałkany?

Ekspert przypomina, że „po tym, jak Amerykanie rozbili rosyjsko-syryjski projekt ISIS”, rosyjscy propagandyści (podczas gdy wysłannicy Kadyrowa ewakuowali się z Państwa Islamskiego) już krzyczeli, że jednym z kierunków ucieczki islamistów ISIS będą Bałkany.

Scenariusz jest dość prosty: Moskwa może zainicjować nowy konflikt (lub kilka konfliktów) na Bałkanach w kilku miejscach (i wszędzie z czynnikiem muzułmańskim) – Serbia przeciwko Kosowu, a także rozpocząć popychanie Republiki Serbskiej do wyjścia z Bośni i Hercegowiny, udzielając Belgradowi pomocy wojskowej przeciwko Kosowu – pisze ukraiński parlamentarzysta.

Co więcej, w 2017 r. prezydent Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie Milorad Dodik stwierdził, że bośniackim Serbom lepiej jest stworzyć zjednoczone państwo z Serbią i serbskimi terytoriami w Kosowie.

Analityk twierdzi, że pomoże to Moskwie odwrócić uwagę USA i UE od wydarzeń na Ukrainie i innych zbrodni Kremla na całym świecie. Oprócz tego, destabilizacja południa Europy umożliwi podjęcie dalszych wywrotowych działań, aby zapobiec integracji krajów bałkańskich do UE i NATO.

Również w kontekście sytuacji na Ukrainie jest to szansa na jednoczesne uruchomienie działań destabilizujących w kilku ukraińskich regionach (na południu, wschodzie i zachodzie kraju) – ostrzega Tymczuk.

Rok temu grupa Opór Informacyjny napisała o możliwości takiego scenariusza z udziałem Rosji: „analitycy mówią teraz całkiem sporo o nowym źródle napięć, które mogą wybuchnąć na Bałkanach w niedalekiej przyszłości, gdzie problemy etniczne mogą przerodzić się, oczywiście, dzięki Kremlowi i jego V kolumnie, w konflikt chrześcijańsko-muzułmański, dokąd Moskwa wprowadzi terrorystów z Państwa Islamskiego”.

Rosyjskie służby specjalne składają oświadczenia, które dosłownie programują ten konflikt.

W tym kontekście, warto również przypomnieć oświadczenie szefa Centrum Antyterrorystycznego WNP, generała pułkownika Andrieja Nowikow, w którym rosyjski wojskowy oprócz Pakistanu wspomniał także o Bałkanach.

„Większość bojowników terrorystycznych powróci do swoich krajów lub wyruszy do innych krajów. […] Specjalne badania pokazują, że szlak na Bałkany jest szczególnie popularny” – powiedział generał.

Według Tymczuka niektórzy rosyjscy eksperci skomentowali wypowiedzi Nowikowa w ten sposób:

„Na Bałkanach istnieją całe enklawy radykalnych islamistów. Większość z nich jest w Bośni. Wielu »wojowników dżihadu« przybyło tam, aby walczyć w latach 90., ale oni tam pozostali. Nieznacznie mniej było ich w Kosowie, w albańskich obszarach Macedonii. Całe wioski »wahhabitów« są w Serbii, Bułgarii, Macedonii, Czarnogórze i oczywiście – w Bośni i Albanii. Na Bałkanach łatwiej jest się zgubić, a geograficznie leżą między Bliskim Wschodem a Europą Zachodnią. Szczególnie dogodne są Kosowo i Bośnia, gdzie faktycznie króluje anarchia administracyjna. Tam łatwiej się ukryć, mieszać z tłumem. A w innych krajach regionu służby bezpieczeństwa nie są najsilniejsze”.

Warto zatem przypomnieć, że w 2016 r. podczas wizyty rosyjskiego wicepremiera Dmitrija Rogozina w Serbii, przedstawił on Vojislavowi Šešeljowi kilka kart ze zdjęciami z Krymu zaanektowanego przez wojska rosyjskie, zaznaczając, że chciałby otrzymać prezent z rąk lidera serbskich radykałów […] symbolizujący powrót Kosowa do Serbii – przypominał koordynator grupy Opór Informacyjny.

Jakby w celu realizacji zadeklarowanego planu, w grudniu 2016 r. przywódca bośniackich Serbów Milorad Dodik ogłosił przeprowadzenie referendum w sprawie separacji Republiki Serbskiej od Bośni i Hercegowiny, a w styczniu 2017 r. odbyła się konfrontacja serbskich władz z Albańczykami Kosowa na tle incydentu z pociągiem z Belgradu. Faktem jest, że od czasu proklamowania niepodległości Kosowa żadne pociągi nie przeszły szlakiem Belgrad-Prisztina, jednak 14 stycznia tego roku pociąg pasażerski wyruszył do Kosowa. W tym samym czasie na pomalowanych wagonach w kolorach narodowych serbskiej flagi były napisano w 21 językach, w tym w języku albańskim, wyraźnie prowokacyjne w oczach Kosowian i Albańczyków hasło: „Kosowo to Serbia”.

W tym samy czasie rosyjskie media zaczęły aktywnie przygotowywać opinię społeczną, informując o tłumach radykalnych islamistach z doświadczeniem w walkach w Iraku i Syrii, zalewając Bośnię i Hercegowinę, a także Kosowo. Autory niektórych artykułów w rosyjskich mediach bezpośrednio przewidywały nadchodzącą wojnę na Bałkanach, z góry obarczając za rozpętanie konfliktu islamistów z tak zwanego Państwa Islamskiego.

Wszystko to pokazuje, że Putin wraz ze swoimi marionetkami z Państwa Islamskiego chce rozpętać nową wojnę na południu kontynentu europejskiego.

Źródło Facebook, tłum Jagiellonia.org

Как и три года назад, когда тоже проходила ГА ООН, Москвой начинает разыгрываться комбинация, очень схожая с сирийской…

Gepostet von Dmitry Tymchuk am Sonntag, 30. September 2018

ZOBACZ TAKŻE:

Fundamenty pod islamski terroryzm kładło KGB

Europa Umiera? Za aktywną działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml – oficer FSB

Rosja podkopuje Bałkany