Obecność wielonarodowych batalionów bojowych NATO w krajach bałtyckich całkowicie wyklucza możliwość powtórzenia „krymskiego scenariusza” w regionie – powiedział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podczas swojej wizyty w Ottawie – informuje agencja Ukrinform.

„Coś takiego, jak to, co stało się na ukraińskim Krymie lub wschodniej Ukrainie, nie może się zdarzyć w krajach bałtyckich, ponieważ stacjonuje tam NATO, zapewniające gwarancje bezpieczeństwa i potężne odstraszanie”

– powiedział Stoltenberg.

Według niego, jeśli nastąpi inwazja na kraje bałtyckie, „NATO błyskawicznie zareaguje, ponieważ już rozmieściło swoje siły”.

Przypomnijmy. że 2 stycznia 2016 roku jeden z najbliższych współpracowników Putina, sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew w wywiadzie udzielonym „Gazecie Rosyjskiej” zagroził: „Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej”. Oświadczył też, że wojska rosyjskie przeprowadzą inwazję na państwa bałtyckie. „Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat” – zapowiedział.

ZOBACZ TAKŻE:

Po Ukrainie, Putin może zaatakować kraje bałtyckie i Polskę

Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma

Amerykańscy analitycy: Rosja w ciągu tygodnia może zmobilizować wojska i przejąć państwa bałtyckie

Amerykańska agencja analityczno – wywiadowcza Stratfor, specjalizująca się w prognozach geopolitycznych opublikowała kolejny raport, w którym prognozuje, że manewry „Zapad-2017” są preludium większego konfliktu z NATO.

Kreml dojrzał do konfliktu globalnego i grozi NATO wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, obawiając się ataku nuklearnego, nie odważą się przeciwstawić rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej.

ZOBACZ TAKŻE:

Szantaż! Moskwa grozi NATO bronią nuklearną

Moskwa rzuca miliardy dolarów na potrzeby wojny psychologicznej

Według poprzednich szacunków ekspertów, tworzone rosyjskie ugrupowanie do 2020 roku będzie całkiem przezbrojone i gotowe do zmasowanej inwazji na sąsiadujące kraje. Sądząc po składzie zjednoczeń wojskowych i tworzonej dla nich infrastrukturze, planowana głębokość inwazji w granicach 500 km.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Były szef NATO: Lech Kaczyński miał rację. Dziś Gruzja, jutro Ukraina…