„Jeśli nie uda się teraz obronić Ukrainy, to tego rodzaju procesy mogą pojawić się i w innych państwach, m.in. w Polsce. To najważniejsze, co chciałbym powiedzieć” – mówi w rozmowie z „Polskim Radiem” Ilmi Umerow, były więzień polityczny Putina, lider Tatarów Krymskich zmuszony obecnie, by żyć poza Krymem, w Kijowie.

„Na Krymie po 2014 roku wprowadzono terror względem wobec obywateli Ukrainy, którzy nie są lojalni wobec Rosji. Są bardzo silne represje, jest masa takich przypadków. Jest wiele przeszukań, zatrzymań. Zatrzymują ludzi, domagają się od nich informacji. Są obławy w meczetach, na bazarach”

Ilmi Umerow

Lider Tatarów Krymskich, były więzień polityczny Putina

„Gdy rozchodzi się wieść, że gdzieś jest przeszukanie, często znajomi, rodzina, przychodzą, żeby wesprzeć tych, u których jest najście. Wówczas służby aresztują często tych, którzy zgromadzili się dokoła domu, oskarżają ich o organizację mityngu bez zgody władz i skazują na bardzo wysokie grzywny albo na areszt”

– powiedział Umerow.

„Odnotowano już około 50 przypadków porwań ludzi. Mamy wiedzę, że to władza stoi za tymi uprowadzeniami. Stworzono takie paramilitarne jednostki jak ”Krymska Samoobrona”, ”Krymskie Kozactwo” i z ich udziałem organizowane są porwania ludzi”

– dodał.

„Część osób spośród uprowadzonych znaleziono martwych, ze śladami tortur, znęcania się nad nimi. 16 osób przepadło bez wieści – nie wiemy, gdzie są, czy żyją. O niektórych nie wiadomo niczego już od ponad dwóch lat. Jednym z najbardziej znanych przypadków tego rodzaju jest porwanie członka komitetu wykonawczego międzynarodowej rady Tatarów Krymskich, Erwina Ibragimowa, członka Rady Koordynacyjnej Światowego Kongresu Tatarów Krymskich”

– wyjaśniał.

Pytany, co należy dziś robić z Rosją, Umerow apelował o bardzo twarde działania.

„Trzeba przyspieszać proces przywrócenia Krymu do Ukrainy i wyprowadzenia rosyjskich wojsk z Donbasu. Zawsze mówimy razem o Donbasie i Krymie – bo to ten sam proces. Co robić, by osiągnąć cel? Najważniejsze, by nie zmniejszać sankcji, ale je zaostrzać. Trzeba nadal wywierać presję na Rosję. Trzeba organizować bojkot niektórych przedsięwzięć – takich jak mistrzostwo świata w piłce nożnej. To wydarzenie znaczące dla całego świata. Gdyby część liderów państw zdecydowała się nie posyłać tam drużyn – za akt agresji wobec Ukrainy – to byłby bardzo silny cios w wizerunek Rosji”

– wskazywał.

Zasugerował też, że można byłoby nie uznać wyników wyborów prezydenckich w Rosji.

„W Rosji odbyły się wybory – nie wybory prezydenckie – a wybory prezydenta Putina. Tak to nazywamy. Jeśli niektóre państwa, najlepiej jak najwięcej, nie uznały wyników wyborów, to byłby również olbrzymi cios w wizerunek Moskwy. Na świecie nie uznają przecież władzy Rosji na Krymie – tymczasem w Rosji zarządzono ”wybory” również na Krymie – to przyczynek do tego, by nie uznawać tych wyborów”

– podkreślił.

Umerow przestrzegał inne kraje, by nie myślały, że tylko Ukraina ma problem; także one są lub mogą być zagrożone.

„Jeśli nie uda się teraz obronić Ukrainy, to tego rodzaju procesy mogą pojawić się i w innych państwach, m.in. w Polsce. To najważniejsze, co chciałbym powiedzieć w tym wywiadzie. Jeśli świat nie będzie umiał poradzić sobie z sytuacją i Rosja nie wywiedzie wojsk z Ukrainy – to podobne wydarzenia mogą mieć miejsce i w innych krajach”

– podkreślił krymski Tatar.

„To precedens – na którym mogą się wzorować i inne państwa. Bo problemów w relacjach międzynarodowych, sporów o terytoria, nie brakuje. Więc inni zapytają – czemu Putin może a my nie?”

– wskazywał.

Jak dodawał Umerow, propaganda putinowska o rzekomej obronie ludności rosyjskiej to nic innego, jak kłamliwe frazesy.

„Agresja na Krym dowiodła, że Putin, Kreml w żaden sposób nie zamierzają bronić praw Rosjan. Bo tych Rosjan, którzy żyją na Krymie, po prostu oszukano. Obiecywano im wysokie pensje, emerytury, inwestycje, turystów – bo to region turystyczny. A teraz nic z tego. Krym stał się za to bardzo mocno zmilitaryzowanym terytorium – Putin zmienia go w wojskową bazę. Mowa jest i o broni jądrowej”

– wskazał.

„Wojskowa obecność Rosji na Krymie odczuwalna bardzo mocno. W każdym momencie, gdy przemieszcza się po drodze, można spotkać jakiś wojskowy pojazd – czołgi, armaty, rakiety”

– dodał Umerow.

I raz jeszcze prosił o naprawdę ostrą reakcję. ,,Przede wszystkim chcę powiedzieć, że cały świat musi zająć się problemem Rosji. Trzeba mieć świadomość, że to samo co dzieje się na Ukrainie, może mieć miejsce w jego kraju. Rosję, jako państwo agresora, państwo terrorystę trzeba ukarać za tę agresję” – powiedział prześladowany przez Rosję Tatar.

Źródło: Polskie Radio, Fronda.pl

Kreml dojrzał do konfliktu globalnego i grozi NATO wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, obawiając się ataku nuklearnego, nie odważą się przeciwstawić rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej.

Dlatego warto pomyśleć o ewentualnych scenariuszach na najbliższą przyszłość.

„Zapomnieć przeszłość oznacza zgodzić się z jej powrotem” powiedział kiedyś Winston Churchill. Znany amerykański historyk Timothy Snyder w książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” opisał obszar, na którym w pierwszej połowie ubiegłego stulecia dokonano najstraszniejszego ludobójstwa narodów Europy. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że „Obszar skrwawionych ziem w całości pokrywa się z terytorium dawnej Rzeczypospolitej”.

Przyczyną tej tragedii było niepowodzenie we wdrażaniu strategii Józefa Piłsudskiego, któremu nie udało się stworzyć silnego sojuszu geopolitycznego w regionie międzymorza bałtycko-czarnomorskiego, co w końcu spowodowało kolejny rozbiór Polski przed II wojną światową. Powinniśmy wyciągnąć wnioski z przeszłości. Mamy obowiązek uniemożliwić powtórkę tego tragicznego scenariusza.

„Europa nie ma przyszłości bez Ukrainy” – zauważył Timothy Snyder, specjalista z zakresu historii Europy Środkowej i Wschodniej, profesor Yale University.

Jeśli społeczność międzynarodowa pozwoli Putinowi zdestabilizować i przejąć kontrolę nad 45-milionowym europejskim krajem, to cały system międzynarodowego bezpieczeństwa zawali się jak domek z kart, a Europa znajdzie się w cieniu brutalnego barbarzyńskiego despotyzmu. Imperium Zła ponownie wydostanie się z mroku niepamięci, a świat pogrąży się w ciemnym okresie chaosu, konfliktów oraz poważnych wyzwań i zagrożeń dla globalnego bezpieczeństwa…

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”