22 marca 2015 r. Sankt Petersburg stał się stolicą międzynarodowego neonazizmu. Rosyjska partia Rodina (Ojczyzna), której liderem jest wicepremier Dmitrij Rogozin, zorganizowała Międzynarodowe Rosyjskie Forum Konserwatywne „w obronie tradycyjnych wartości” i przeciwko zachodnim sankcjom wobec Moskwy.

Przedstawiciele kilkunastu partii ultraprawicowych z Europy, z których część jest zaliczana do neonazistowskich, przeciwstawiali się „amerykańskiemu imperializmowi” i deklarowali poparcie dla stanowiska i polityki prezydenta Władimira Putina w kryzysie ukraińskim. Europejscy neonaziści chcą przy wsparciu putinowskiej Rosji zbudować „nowy porządek światowy” i wyrazili wolę zorganizowania ruchu, który miałby służyć jako wspólna trybuna i platforma przeciwko „zagrożeniom dla narodowej suwerenności i tożsamości”. Ruch ten według deklaracji Fiodora Biriukowa z Rodiny, ma stać się „kamieniem węgielnym nowego świata”.

„Nie popieramy sankcji zadekretowanych przeciwko Rosji wskutek kryzysu ukraińskiego” – oświadczył eurodeputowany i były szef neonazistowskiej niemieckiej partii NPD Udo Voigt, skazany w przeszłości za to, że nazwał publicznie Adolfa Hitlera „wielkim człowiekiem”. Oświadczył on na forum, że „godna podziwu jest cierpliwość, jaką wykazuje Władimir Putin wobec agresywnej polityki NATO”. Z kolei Nick Griffin, były lider skrajnie prawicowej Brytyjskiej Partii Narodowej (BNP), nazwał forum w Petersburgu zgromadzeniem „oporu wobec niszczenia tradycyjnych chrześcijańskich wartości przez współczesny świat”.

Uczestnicy Forum z Ataki, NPD i Złotego Świtu nawet nie kryją się z fascynacją III Rzeszą i nazizmem. Poglądy ich członków są tak radykalne, że niektóre skrajnie prawicowe partie w Europie wręcz odmówiły uczestnictwa w Forum. Stało się tak w przypadku węgierskiego Jobbiku, francuskiego Frontu Narodowego oraz Austriackiej Partii Wolności, której liderzy na trzy tygodnie przed rozpoczęciem Forum zrezygnowali z przyjazdu do miasta nad Newą. Pomimo faktu, że szefowa francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen, w 21 marca 2015 r. krytykowała w rosyjskiej telewizji publicznej europejskie sankcje wobec Rosji zadekretowane – jak oświadczyła – „na rozkaz USA” i „antyrosyjską propagandę” dotycząca kryzysu ukraińskiego. Nawiasem mówiąc, wszystkie partie – również te, które nie uczestniczyły w Forum – potępiają sankcje Unii wobec Moskwy.

Powszechnie wiadomo, że niektóre europejskie partie prawicowe są finansowane przez Kreml. W listopadzie brytyjski dziennik „The Times” opublikował wyniki dziennikarskiego śledztwa, które wskazują na to, że rosyjskie banki udzieliły korzystnych kredytów bułgarskiej Atace, greckiemu Złotemu Światowi, belgijskiemu Interesowi Flamandzkiemu, węgierskiemu Jobbikowi, austriackiej Partii Wolności i francuskiemu Frontowi Narodowemu (tylko to ostatnie ugrupowanie dostało 9 mln euro).

Przeciwnicy forum, próbowali zakłócić forum, ale każdego, kto wykrzykiwał antyfaszystowskie hasła bądź trzymał plakaty z napisami wzywającymi do przeciwstawienia się nacjonalizmowi, legitymowali funkcjonariusze policji. 8 osób trafiło do aresztu.

Komentarz wspólnoty Rosyjska V kolumna w Polsce na Facebooku:

Czekamy teraz na wyrazy zaniepokojenia Leszka Millera i Tadeusza Iwińskiego „nasileniem tendencji nacjonalistycznych w Rosji”. Bo zaniepokojenie takim nasileniem… na Ukrainie towarzysze z SLD byli już uprzejmi wyrazić akurat w przeddzień petersburskiej konferencji putinofilskich faszystów. Naziści i skrajni nacjonaliści oczywiście jak w każdym dużym kraju na Ukrainie istnieją, ale różnica jest jednak taka, że w jednej dzielnicy Moskwy jest ich tyle, co na całej Ukrainie razem wziętej, a na Ukrainie nie korzystają ze wsparcia logistycznego władz ani ochrony milicji i nie płacą im oligarchowie z najbliższego kręgu prezydenta, tacy jak Konstantin Małofeev, który finansuje rozwój tego całego paneuropejskiego prorosyjskiego brunatnego Kominternu. Ale tego typu szczegóły nie są już takie istotne dla wyborców tow. Millera i tow. Iwińskiego. Czy Pani Ogórek już się dodzwoniła do Putina?