Postacią atamana Tarasa Borowcia „Bulby” interesuję się od dłuższego czasu. Uważam go za jednego z mistrzów nowoczesnej partyzantki, obok irlandzkiego przywódcy Michaela Collinsa i (proszę o wybaczenie) Mao-Tse-Tunga. Wszystkim, którzy zajmują się partyzantką i obroną terytorialną, zalecam zapoznać się z jego taktykami. Boroweć-Bulba był też niegłupim politykiem, choć popełnił trochę błędów politycznych. Co było jego największym błędem? Moim zdaniem, największym jego błędem, który ostatecznie skazał go na polityczną marginalizację i historyczne zapomnienie, nawet przez Ukraińców, była … jego miękka postawa wobec banderowskiej dywersji. W jakimś sensie sam to przyznał w swojej książce „Armija Bez Dzerżawy” („Armia Bez Państwa”).

Na czym polegało to co nazywał dywersją banderowców? Była to banderowska walka o „rząd dusz” wśród Ukraińców. Polegała ona na bezwzględnej i krwawej walce z przeciwnikami politycznymi i to nie tylko z tymi, którzy byli związani z Polską czy z Sowietami ale także a może przede wszystkim, z narodową i niepodległościową konkurencją w ukraińskiej polityce. Mordowali nawet swoich byłych towarzyszy partyjnych z konkurencyjnej (melnykowskiej) frakcji OUN. Do największego konfliktu doszło na tle przejmowania przez banderowców kontroli nad UPA. Prezeważnie mówi się o „pierwszej UPA” jako „UPA Bulby” oraz drugiej, banderowskiej UPA. Sprawa była znacznie bardziej skomplikowana.

Ataman Boroweć tworzył swoją UPA – Poleską Sicz w porozumieniu z petlurowskim rządem emigracyjnym. Poza tym, do współpracy zaprosił wszystkie siły, walczące o niepodległość Ukrainy – hetmańców, melnykowców i (na swoją zgubę) także banderowców, których wówczas uważał za sojuszników w walce o niepodległość jego kraju. Banderowcy, którymi kierował wówczas Mykoła Łebed, podczas odsiadki Stepana Bandery w Sachsenhausen, przystąpili do budowania pod marką UPA swojej partyjnej bojówki. Proponowali też atamanowi Bulbie zachowanie dowodzenia nad całością UPA, pod warunkiem podporządkowania się banderowskiej partii. Kiedy ten odmówił, stwierdzając, że żadna partia nie ma monopolu na ukraiński naród i ukraińską armię, zaczęli podstępem lub przemocą podporządkowywać sobie kolejne oddziały.

Kolejnym, najbardziej zbrodniczym przejawem banderowskiej walki o rząd dusz na Ukrainie było ludobójstwo dokonane na polskiej ludności Wołynia. Banderowcy mieli początkowo dość słabe struktury na Wołyniu. Znacznie silniejsi byli w Galicji. Dlaczego więc na początek wybrali Wołyń? Dla mnie oczywiste jest, że był to właśnie element walki o rząd dusz. Straszliwa rzeź wywołała takie napięcie pomiędzy Polakami i Ukraińcami, że nie było już miejsca na siły umiarkowane. Właśnie dzięki temu banderowcy zaczęli niestety rosnąć w siłę na Wołyniu.

Ataman Boroweć-Bulba chciał za wszelką cenę uniknąć niepotrzebnych walk a zwłaszcza ukraińskiej wojny domowej. Odrzucał przemoc w stosunku do swoich. Podobnie uważali jego starsi oficerowie. Tylko kilku młodszych oficerów uważało, że banderowską dywersję należy zniszczyć w zarodku. Przewodził im Iwan Mitrynga, co ciekawe …były członek … banderowskiej partii, który opuścił ją, oskarżając „prowid” o tendencje dyktatorskie i totalitarne i przeszedł do atamana Bulby, zostając jego szefem propagandy. Mitrynga osobiście poznał metody działania banderowców i wiedział, że ich dywersję trzeba zniszczyć w zarodku albo oni zniszczą innych. Pod jego wpływem Boroweć zaczął mieć wątpliwości. Posatnowił zaczekać na decyzję prezydenta petlurowskich władz emigracyjnych Andrija Liwickiego. Ten stanowczo zakazał używania broni przeciw Ukraińcom. Ataman stwierdził, że stanowisko prezydenta jest dla niego prawem.

Ataman Boroweć potem bardzo żałował swojej decyzji. W zasadzie należy unikać bratobójczych walk … tak w 99% jest to słuszne ale banderowcy to był właśnie ten 1%!!! Ataman próbował negocjować, wysyłał listy otwarte itp. ale banderowcy nie docenili jego dorej woli. W sierpniu 1943r. rozbili sztab jego Ukraińskiej Armii Narodowo-Rewolucyjnej (nazwę zmienił, zostawiając nazwę UPA banderowcom, by nie być kojarzonym ze zbrodniami) a wkrótce potem został podstępnie aresztowany przez Niemców i osadzony w obozie Sachsenhausen. Po wyjściu na wolność zajął się tworzeniem Grupy B – wojsk nieregularnych przy budowanej przez Szandruka Ukraińskiej Armii Ludowej. Przktycznie nic z tego nie wyszło z powodu końca wojny. Po wojnie próbował działać na emigracji w Kanadzie i USA ale istotnej politycznej roli nie odegrał. Przez długie lata był zapomniany przez historię, nawet ukraińską. Dziś jego pamięć powraca ale bardzo powoli.

Uważam, że źle się stało, ze w roku 1943 Taras Bulba-Boroweć nie zdecydował się na radykalną rozprawę z banderowcami. W wyniku tego poniósł osobistą klęskę, przegrała jego partyzancka armia a banderowcy mogli z jeszcze większym rozmachem kontynuować rzezie na Polakach. Jak oceniać to z punktu widzenia interesu Ukrainy? Pewnie nie mnie to oceniać jako Polakowi. Myślę jednak, że źle się stało, że to Bandera i Szuchewycz a nie ataman Boroweć przejęli rząd dusz na Ukrainie.

Jagiellonia.org / Klaudiusz Wesołek