Książka Tarasa Borowcia „Armija Bez Dzerżawy” („Armia Bez Państwa”) w końcu została wydana na Ukrainie. Książki w rękach nie miałem, ale doniesiono mi, że list Borowcia do OUN-b, będący oryginalnie częścią książki, został ocenzurowany … List ten potępia liderów OUN-b za eksterminację Polaków i „innych mniejszości narodowych” oraz za brutalne niszczenie politycznej konkurencji wśród Ukraińców … i nie chodzi tu o komunistów, jak się powszechnie uważa, ale właśnie o ukraińskie konkurencyjne ugrupowania narodowe i niepodległościowe …

Warto więc opublikować jego treść – po polsku i ukraińsku.

List Otwarty Do Członków Kierownictwa („Prowodu”) Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery

„Gdy w lipcu 1941 roku Ukraińska Powstańcza Armia “Poleska Sicz” rozpoczęła swoją zbrojną akcję, Wy zajęliście wobec niej negatywną pozycję, która trwa do ostatniej chwili. Nieporozumienia polegały na tym, że my nie podporządkowaliśmy się rządowi Stepana Bandery, i Wy uważaliście to za przejaw atamanii i anarchii z naszej strony.

Nie mogliśmy podporządkować się rządowi, który proklamował Państwo Ukraińskie za plecami armii niemieckiej bez oficjalnego uznania tego państwa przez rząd niemiecki. Dla nas było jasnym, że, skoro Niemcy oficjalnie nie uznały państwa ukraińskiego, ale zezwoliły na jego proklamację, to w tym fakcie kryje się prowokacja. Niemcy w pierwszych dniach swego pochodu na Wschód potrzebowali:

* stworzenia wśród narodów ZSSR wrażenia, że istnieje Państwo Ukraińskie i mogą także powstać inne państwa,

* głosów Ukraińców, skierowanych do (żołnierzy) Armii Czerwonej, aby masowo przechodzili do “wyzwoliciela”,

* ukraińskich podpisów na ulotkach i odezwach, aby ludność oddawała Niemcom broń oraz żeby miała do dyspozycji Niemiec mienie, które mogłoby zostać w rękach narodu,

* naszej krwi przed frontem, na froncie i za frontem,

* dekonspiracji komórek ukraińskich rewolucyjnych organizacji, aby je potem zniszczyć. Prócz tego, nieporozumienia pogłębiały się przez to, że Wy wyznajecie faszystowską zasadę bezwzględnej dyktatury Waszej partii, a my staliśmy na pozycjach fizycznej i duchowej jedności całego narodu na zasadach demokracji, w której wszyscy mają jednakowe prawa i obowiązki. Na tych zasadach jeszcze wtedy znaleźliśmy płaszczyznę współpracy z wieloma nacjonalistami bez potrzeby zrzekania się przez nich lub przez nas swoich poglądów.

My stwierdzamy różnorakość światopoglądową wśród narodu ukraińskiego i nie widzimy potrzeby likwidowania jej sztucznymi sposobami sztucznej jedności, uważamy bowiem, że wyłącznie prawidłową jest ta koncepcja, która, zamiast rozpalania wewnętrznych walk o władzę, mobilizowała wszystkie siły narodu do walki przede wszystkim z wrogami zewnętrznymi i podporządkuje je nie jednej, tej czy innej, partii, a majestatowi narodu i państwa.

Aby tę ideę wprowadzić w życie, jesienią 1942 roku zwróciliśmy się do Was i do OUN pod przewodem płk. Melnyka z oficjalną propozycją zorganizowania Ukraińskiej Rady Rewolucyjnej, złożonej z przedstawicieli wszystkich działających ukraińskich ośrodków rewolucyjnych. Zadaniem Rady, jako organu ponadpartyjnego, byłoby kierowanie ogólnonarodową polityką, utworzenie sztabu generalnego i nadawanie odpowiedniego kierunku naszym wojskowym akcjom.

Ta propozycja nie przeszła. Odrzuciliście naszą propozycję, wyjaśniając swe stanowisko tym, że jedynym przywództwem narodu ukraińskiego jesteście Wy. Z płk. Melnykiem nie mogliśmy nawiązać kontaktu, ale miejscowe czynniki podjęły współpracę z nami na zasadzie porozumienia międzypartyjnego.

Gdy współpraca polityczna okazała się niemożliwa, zaproponowaliśmy Wam wojskową współpracę. W tym czasie nie prowadziliście jeszcze partyzantki i ostro występowaliście przeciwko takiej akcji, a Wasi członkowie nazywali nas sługami Stalina i Sikorskiego.

22 lutego 1943 roku odbyła się nasza oficjalna narada z Waszymi politycznymi przedstawicielami. Narada ujawniła, że OUN zmienia swój pogląd na partyzantkę i uznaje potrzebę jej istnienia oraz potrzebę zwiększenia powstańczych szeregów. Określono linię polityczną dla partyzantki, zaś taktykę i plany operacyjne miał przygotować odpowiedni sztab.

9 kwietnia 1943 roku odbyła się pierwsza nasza narada z dowódcą Waszych oddziałów wojskowych “Jurkiem”. Stwierdzono potrzebę jednego wspólnego sztabu, przyjęto, że oddziały wojskowe OUN przestają istnieć, a cała ukraińska narodowa partyzantka występuje pod naszą starą nazwą – Ukraińska Powstańcza Armia. Nakreślono linię generalną działań wojskowych, która miała być skierowana przede wszystkim przeciwko okupantowi niemieckiemu i sowieckim spadochroniarzom, jako szpiegom i agentom imperializmu moskiewskiego, który już dziś znów zaczął wyniszczanie ukraińskiego aktywu narodowego. Zgodnie z naszą propozycją akcja miała być dobrze przygotowana jako czynnik ludowego kontrterroru i miała stanowić wspólne uderzenia skierowane na wrogi transport, wrogi przemysł i ważne obiekty znaczenia strategicznego. Za dwa tygodnie miało odbyć się kolejne spotkanie celem kontaktu i skompletowania sztabu UPA. Myśmy przyjechali na umówione miejsce, zaś Wasi ludzie nie. Łącznicy wyjaśniali to terenowymi przeszkodami i wyznaczyli drugie spotkanie na 23 maja, na którym mieli spotkać się przedstawiciele trzech ugrupowań.

23 maja na umówione miejsce przyjechali nasi ludzie i melnykowcy, zaś banderowcy znów nie przyjechali. Przerwaliście wszelkie kontakty z nami, ale poprzednie spotkania, rozmowy i plany wykorzystaliście przez przyjęcie naszej popularnej nazwy UPA oraz używanie w swych publikacjach naszych antyfaszystowskich haseł.

Jeszcze w marcu bieżącego roku niekonspiracyjnym zachowaniem się siatki organizacyjnej przedwcześnie sprowokowano do ogólnego powstania policji ukraińskiej, przez co wielu ludzi wpędzono do grobu i do obozów niemieckich, zaś ludność ukraińską oddano pod polski terror i znęcanie się folksdojczów itp., którzy przyszli na miejsce Ukraińców.

Już w czasie rozmów, zamiast tego, żeby prowadzić działania zgodnie ze wspólnie nakreśloną linią, oddziały wojskowe OUN, pod marką UPA, w dodatku niby to z rozkazu Bulby, w haniebny sposób zaczęły wyniszczać polską ludność cywilną i inne mniejszości narodowe. Zamiast wspólnego fachowego uderzenia na niemieckie punkty strategiczne, Wasi bojowi komendanci dali broń do rąk dzieciom, którzy dla sportu zaczęli strzelać do Niemców zza węgła każdej chaty i dali przez to niemieckiej propagandzie możliwość usprawiedliwiania ich bestialstw. Dowodzenie oddziałami partyzanckimi w wielu wypadkach oddaliście nie w ręce fachowych dowódców, a w ręce niedoświadczonych partyjniaków, którzy, nie znając ani zadań, ani taktyki walk partyzanckich, przeprowadzają akcje z wielkimi stratami w ludziach.

Zarówno przed rozmowami, jak i po nich, członkowie Waszej organizacji prowadzą dziwaczną agitację przeciwko nam. Raz oświadczają, że Bulba jest podporządkowany przywództwu OUN i tylko dowodzi jedną grupą partyzancką. A w ostatnim czasie rozpowszechnia się, że z Bulbą nie można niczego zrobić, ani poważnie rozmawiać, bo Bulba mówi jedno, a robi co innego. Akcja walk wewnętrznych dochodzi do tego, że w ostatnich dniach przejawiają się próby przeciągania siłą na swoją stronę i rozbrajanie naszych oddziałów, wykradanie wszelkim podstępem broni, robienie przeszkód w wyżywieniu ludzi, areszty naszych łączników, niszczenie naszej prasy, literatury itd.

W okręgu sarneńskim Wasi ludzie z Bereżnicy podstępem rozbroili nasz oddział, odebrali i spalili całą literaturę, ludzi z oddziału długo agitowali do przejścia na ich stronę, a gdy ci nie godzili się, zdecydowali rozstrzelać ich. Tylko przypadkowy atak bolszewików we wsi Berwiatnica i rozsypka Waszego oddziału uratowały życie tym ludziom.

W Krzemienieckiem, gdzie nasi i Wasi ludzie prowadzili wspólnie operacje i nawet utworzyli wspólny sztab operatywny, Wasi ludzie potrafili złamać podpisaną ugodę, podstępnie dokonali napadu i rozbroili całe trzy sotnie oraz zniszczyli sztab, czym Wasza sieć chwali się jak wielkim osiągnięciem, że niejako trzy sotnie “melnykowców” już poszły paść krowy, i to samo czeka wszystkich ich.

Wszystko to wyjaśnia się tym, że, powiadają, jakiś tam poleski chłop Bulba “wyłamał się” spod dyscypliny, ogłosił się atamanem i chce być wodzem całej Ukrainy, podczas gdy sama Opatrzność wyznaczyła na to samo miejsce tylko Stepana Banderę.

Towarzysze nacjonaliści! Jak Wam nie wstyd i gdzie Wasza narodowa moralność i godność, że tolerujecie takie zbrodnie i operujecie w propagandzie takimi metodami?

Kto spośród uczciwych rewolucjonistów może dziś rozdzielać funkcje w Ukrainie, gdy ona w dymach pożarów i spływa krwią? Kto już dziś może marzyć o tych Waszych posadach, gdy każdego dnia padają tysiące – giną z głodu i od terroru? Czy ważniejsze jest dziś, kto kierować będzie Ukrainą, czy też to, jak ją uratować wspólnymi siłami od całkowitej zagłady? Kto o takich rzeczach dziś myśli, ten nie jest ukraińskim patriotą, a zawodowym politykiem, który w rzeczy samej myśli o Ukrainie nie jak o swojej ojczyźnie, a jak o miejscu ciepłych posad. Najpierw trzeba wyzwolić ziemię ojczystą i swój naród spod wrogiego buta, a sprawa posad – to nicość. Władza państwowa nie jest wygodnym miejscem, jest to najbardziej odpowiedzialny posterunek ciężkiej służby ojczyźnie.

Wy na każdym kroku mówicie o niezbędnej potrzebie jedności w narodzie ukraińskim, a w rzeczy samej dążycie do realizacji tej jedności nie drogą łączenia wszystkich sił narodu na podstawie wzajemnego porozumienia i poszanowania przekonań politycznych innych współobywateli, tylko drogą podporządkowania sobie wszystkich i dyktaturą jednej partii.

Wasza propaganda zarzuca nam jako przestępstwo to, że nie chcemy podporządkować się Wam, jako wyłącznemu przywództwu. My z wielką chęcią gotowi jesteśmy każdej chwili podporządkować się, ale do tego potrzebna jest zdrowa koncepcja polityczna i solidna platforma.

Gdy koncepcja i platforma, na której opiera się Wasza praca, może stać się głównym czynnikiem budownictwa państwowego? Ona mogłaby być jego częścią, gdyby Wasi ludzie nie byli zaślepieni manią wielkości, gdyby prowadzili swoją pracę rewolucyjną skromnie i uczciwie, jak to przystoi prawdziwemu patriocie, jednak u Was, niestety, tego nie ma.

Żadna partia nie może mieć monopolu na naród ukraiński. Walka o totalny reżim możliwa jest wtedy, gdy w terenie ma odpowiedni grunt. A gdy tego gruntu nie ma i ona przedłuża się, wówczas ona anarchizuje życie narodu i wszelka taka próba w czasie wojny jest niczym innym, jak zbrodnią narodową, bowiem ma miejsce przewaga osobistych ambicji nad interesami ogółu.

Czy prawdziwy rewolucjonlista-państwowiec może podporządkować się przywództwu partii, która budowę państwa rozpoczyna od wyrzynania mniejszości narodowych i obłędnego palenia ich domostw? Ukraina ma bardziej groźnych wrogów, niż Polacy. Każde dziecko wie, wyniszczenie kilkuset Polaków w niektórych obwodach nie zlikwiduje polskiego niebezpieczeństwa dla Ukrainy. Naród polski tak czy inaczej istnieje, i jak długo będzie on w tej samej niewoli, co i my, tak długo w następstwie okoliczności będzie on nie naszym wrogiem, a sojusznikiem. Jakie zamiary mogą mieć Polacy wobec nas w przyszłości i jak ułożą się nasze stosunki – to inna rzecz. Dziś, zamiast wzajemnego wyrzynania się, musimy montować jeden front rewolucyjny wszystkich narodów zniewolonych przeciwko okupantom, a nie tworzyć sobie zbędne fronty. I akurat dlatego gestapo i NKWD tego sojuszu zniewolonych narodów boją się, dlatego też napuszczają jeden naród na drugi i tumanem nowych idei rozbijają narody, dzieląc je na wrogów politycznych.

Wasi ludzie, jak dzieci, wszędzie chwalą się, że niby to, was jest bardzo wielu, że macie wielką sieć organizacyjną, i całą armię, dlatego wszyscy muszą was słuchać i wam podporządkować się.

To prawda, że Wasza partyjna sieć w niektórych obwodach Ukrainy Zachodniej jest dosyć szeroka, ale czy tego wystarczy aby zbudować wielkie niepodległe zjednoczone państwo ukraińskie? Nie wystarczy zarzucić sieci w głębokie morze. Rzeczą ważniejszą jest wyciągnięcie ich stamtąd w całości. Powiedzmy, że macie dziś 10, 20, 30, 40 albo nawet 100 tysięcy partyzantów. Czy ta siła potrafi obronić Ukrainę w warunkach, gdy ta sprawa wymaga co najmniej trzymilionowej armii i jednomyślnej postawy całego narodu? Przy Waszych metodach wystrzeliwania Ukraińców z Armii Czerwonej, byłych ukraińskich komunistów, komsomolców i biczowaniu aktywu ukraińskiego, jak to miało miejsce w Żytomierskiem, duszeniu pętami swoich najlepszych ludzi – nie zmobilizujecie takiej armii, a wręcz odwrotnie – zniszczycie samych siebie i tych, którzy jako jedyni mogliby zbudować państwo ukraińskie.

Państwo ukraińskie moglibyśmy zbudować tylko wtedy, gdybyśmy zjednoczyli pod jednym sztandarem walki o niepodległość cały naród, każdy karabin, każdego Ukraińca, bez względu na jego przekonania polityczne, bez względu na to, kim on był wczoraj. I dlatego też my byśmy najbardziej się ucieszyli, gdyby nasz towarzysz w działaniu rewolucyjnym Stepan Bandera był na wolności i miał wpływ na pracę Waszej organizacji. Jesteśmy głęboko przekonani, że ten rewolucjonista po jego gorzkim doświadczeniu z “totalną dyktaturą” 1941 roku, która zaowocowała śmiercią takich ludzi, jak pułkownik M. Sciborśkyj, dziś on ukierunkowałby pracę Waszej organizacji na prawdziwą drogę, na drogę ogólnonarodowej konsolidacji i budowy muru jednolitego frontu rewolucyjnego. Ale, niestety, Stepana Bandery nie ma wśród Was, dlatego też pewna część ukraińskiej rewolucyjnej energii skierowana jest na złą drogę.

Wasza sieć szpiegowska depce mi po piętach. Dzieciarnia wszędzie dowiaduje się – gdzie, kto, ile i jaka ochrona. Często słychać groźby, zastraszania itd. Takie postępowanie Waszej ukraińskiej organizacji kwalifikujemy jako nietakt narodowy. Ochronę mam tylko od Niemców i Moskali. Od Ukraińców jeszcze nie chowałem się i nie mam zamiaru chować się, bez względu na to, jakich oni są przekonań politycznych. Nikt mnie nie zamurował w piwnicy, jak to głosi “szeptana” propaganda, ja na co dzień przebywam z powstańcami i między ludnością cywilną, wśród której można spotkać demokratów, nacjonalistów, komsomolców i byłych komunistów, których ja się nie boję tak, jak boją się Wasi dowódcy swoich jednopartyjnych.

Na zakończenie mogę powiedzieć jedno: albo Wy, Towarzysze, nieprzemyślanie obraliście fałszywą drogę, albo padliście ofiarą obcej prowokacji. Zarówno w jednym jak i w drugim wypadku istnieje droga uczciwego odwrotu, odejście od “pryncypialnego” kroczenia w przepaść i wciągania za sobą innych. Uczciwy odwrót nie jest brakiem odwagi i nie jest hańbą, a dowodem rewolucyjnej uczciwości, odwagi cywilnej i realnego podejścia do sprawy. Trzeba umieć przyjmować życie nie takim, jakie chcielibyśmy widzieć, a takim, jakie ono jest.

Sami przecież widzicie, że w następstwie warunków historycznych przebywamy w tragicznej sytuacji, że nie mamy prawa marnować energii żadnego człowieka ukraińskiego z tego tylko powodu, że ma on odmienne od naszych poglądy. Trzeba jednoczyć masy ludowe nie na zasadach przymusowej jednopartyjnej dyktatury, która zatruwa atmosferę i nie daje możliwości włączenia się do jednolitego frontu walki o państwo przez Ukraińców innych przekonań, oprzeć się trzeba o zasady wynikającej z krwi jedności i międzypartyjnego porozumienia, podporządkowując wszystkie siły narodu jednemu wspólnemu ośrodkowi budownictwa państwowego. Dopiero wtedy będzie możliwość stworzenia z naszych rozszalałych mas ludowych nie jednopartyjnego “monolitu”, a jednomyślnego narodu, którego nie zdoła żadna wroga siła.

Ten szlak obowiązuje każdego uczciwego Ukraińca – bez względu na jego partyjną przynależność.

Z tych względów my raz jeszcze proponujemy utworzenie wspólnie ze wszystkimi działającymi ośrodkami rewolucyjnymi Ukraińskiej Rady Ludowo-Rewolucyjnej, która jako jedyna będzie zdolna stać się rzeczywistym politycznym przywództwem całego narodu ukraińskiego, a nie jednej partii, nada ona odpowiedni kierunek naszej ogólnonarodowej polityce i sile zbrojnej. O nazwę UPA, pod którą Wasi ludzie rozpoczęli działania nie zawsze wojskowo-państwowego charakteru, nie mamy zamiaru sprzeczać się … Tym bardziej, że w miarę poszerzania akcji wojskowych po całej Ukrainie, nasza siła zbrojna nabrała charakteru ruchu ogólnonarodowego i dlatego zmuszona była do zmiany nazwy na Ukraińską Narodowo-Rewolucyjną Armię.

Wyobrażam sobie, jaką radość wśród naszych wrogów wywoła ten list, że między Ukraińcami nie ma zgody, ale, według mojej oceny, lepiej jest o złu mówić, aniżeli je przemilczać.

Do wysłania do Was tego listu otwartego zmusiła mnie Wasza robota w terenie, która wchodzi w takie stadium, w którym do walk bratobójczych został jeden tylko krok. O tym mówią Wasi przywódcy, odrzucając wszelkie rozmowy i porozumienia, wymagając absolutnego podporządkowania wyłącznie przywództwu Waszej OUN. Oni otwarcie oświadczają, że dla osiągnięcia swej partyjnej dyktatury nie zawahają się rozpocząć bratobójczej wojny, nawet gdyby ona miała narodowi ukraińskiemu kosztować nie setki, a miliony ofiar.

Z tych względów pozwolę sobie zapytać Was: o co Wy walczycie? O Ukrainę, czy o Waszą OUN? O Państwo Ukraińskie, czy o dyktaturę w tym państwie? O naród ukraiński, czy tylko o swoją partię?

Bądźcie pewni, że nikt z naszych ludzi nie wypuści z rąk broni. UNRA jest ośrodkiem ukraińskich patriotów-wojskowych różnych przekonań politycznych, dla których odbudowa państwa ukraińskiego jest celem najwyższym ich życia. I byłoby zbrodnią przeciwko narodowi, gdybyśmy, świadomi tego, że obrana przez Was droga jest błędna, milcząc patrzyli, jak sprawa naszego wyzwolenia narodowego leci w przepaść. Taki jest pogląd większości patriotów ukraińskich, których Wasza dyktatura ma zamiar sterroryzować. Całe społeczeństwo odczuwało i odczuwa straszliwe następstwa Waszej polityki.

Zrobiliśmy wszystko dla zjednoczenia wszystkich sił narodowych. Wyciągamy do Was raz jeszcze bratnią rękę. Kiedy stawiacie sprawę Ukrainy ponad wszystko, jeżeli poza Waszymi plecami nie kryje się sprytnie zamaskowana wroga sprężyna, to znajdziemy wspólną mowę tak, jak ją znajdujemy z Waszymi strzelcami, niejednokrotnie leżąc razem w jednym okopie pod ogniem wroga.

Dlatego tworzymy Ukraińską Radę Rewolucyjną, jako jedyny międzypartyjny organ ogólnonarodowej polityki i główny ośrodek budownictwa państwowego.

Niech żyje jedyny rewolucyjny front narodu ukraińskiego, reprezentowany przez Ukraińską Radę Rewolucyjną!

Sława (Chwała?) Ukrainie!

Komendant UNRA, ataman Taras Bulba – Boroweć

Jagiellonia.org / blogpublika.com