Bestialstwa hajdamaków, banderowców i terrorystów DNR to efekt kreciej roboty i recydywy tej samej technologii politycznej Kremla.

Wojna hybrydowa Moskwy przeciwko zachodnim sąsiadom – Polsce, Litwie i Ukrainie – ma wielowiekową tradycję i głębokie korzenie historyczne. Od kilkuset lat Kreml inspirował waśnie i ruchy separatystyczne na wschodzie tych państw. Do realizacji swych zaborczych celów stosował niezmiennie dawną imperialną zasadę „dziel i rządź”. Najmniejsze rozbieżności interesów, najmniejsze rozdźwięki na tle językowym, wyznaniowym bądź społecznym Moskwa wykorzystywała do rozpalania etnicznej, społecznej lub religijnej nienawiści. Działania wywrotowe zawsze kończyły się krwawymi konfliktami we wschodnich regionach sąsiednich krajów.

Pod tym względem dzisiejsza agresja Kremla w Donbasie jest „remiksem” ludobójstwa na Wołyniu, rzezi w Humaniu, powstania Bogdana Chmielnickiego i separatystycznych buntów litewskich feudałów na wschodzie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Narzędzia rosyjskiej wojny hybrydowej doskonaliły się przez wieki…

XV–XVI wiek

Od końca XV stulecia Moskwa rozkręcała działalność wywrotową przeciwko Wielkiemu Księstwu Litewskiemu. W 1481 roku zdemaskowano zmowę książąt Iwana Olszyńskiego, Fiodora Bielskiego i Michała Olelkowicza, a w roku 1508 bunt zorganizował książę Michał Gliński. Jak trafnie zauważyła dr hc nauk historycznych Aleksandra Jefimenko: „Za podżeganymi książętami często widoczne były postacie moskiewskich »zbieraczy ruskiej ziemi«”. Na skutek tej polityki wiele drobnych Księstw Wierchowskich znalazło się pod protektoratem Kremla. Te właśnie wydarzenia stały się powodem serii wojen moskiewsko-litewskich.

W drugiej połowie XVI wieku Kreml po raz pierwszy przetestował metody fałszywego programowania ideowego. Od lat 70. car rozpoczął corocznie hojnie finansować prawosławne bractwa, cerkwie i klasztory, które z czasem stawały się zaciętymi przeciwnikami unii brzeskiej i agentami wpływu Moskwy na terytorium I Rzeczypospolitej. Moskiewskie inwestycje w wojnę ideową zaowocowały obficie: na wschodnich kresach I RP jeden po drugim zaczęły wybuchać kozackie bunty…

 

 

XVII–XVIII wiek

Carscy dyplomaci wpływali na Bogdana Chmielnickiego, który w roku 1648 stał na czele powstania Kozaków zaporoskich przeciwko magnaterii. Już sześć lat później, w maju 1654 roku, Moskwa interweniowała i oderwała od Rzeczypospolitej Zadnieprze. Ofiarą tej krwawej wojny padły setki tysięcy ludzi, a wyludniona Ukraina jeszcze przez wiele lat nie mogła się podnieść z ruin.

W ХVІІI wieku Moskwa systematycznie podsycała konflikty społeczne, etniczne i wyznaniowe na wschodnich kresach Rzeczypospolitej. Na przykład przywódca hajdamaków Maksym Żeleźniak, jeden z organizatorów rzezi w Humaniu (1768-1769), w swych działaniach powoływał się na Złotą Hramotę carycy Katarzyny II [fikcyjny ukaz, w którym caryca miała nakazywać wypędzenie z Ukrainy prawobrzeżnej polskiej szlachty], prawdopodobnie wymyśloną przez rosyjskich konfidentów w celu podżegania do krwawej rozprawy z Polakami w tyłach konfederacji barskiej. Była to klasyczna wojna hybrydowa, ponieważ Rosja potajemnie manipulowała przywódcami hajdamaków i sprowokowała krwawą rzeź, w trakcie której zginęło od 12 do 20 tysięcy osób.

XIX wiek

Po rozbiorach Polski imperium doskonaliło formy i metody fałszywego programowania ideowego i wojny informacyjnej oraz na wszelkie sposoby zaostrzało społeczne, etniczne, językowe oraz religijne waśnie między podbitymi narodami. Po powstaniu listopadowym (1830-1831) w celu systemowego fałszowania dokumentów historycznych w Petersburgu powołano Komisję Archeograficzną, a kijowski generał gubernator Dmitrij Bibikow dokonał poważnych reform, które zniszczyły polski system edukacji i zrusyfikowały przestrzeń informacyjną Kijowszczyzny, Podola i Wołynia.

Na służbę imperium powołano literaturę. Prof. dr hab. Petro Kraluk opublikował rozprawę, w której udowadnia, że Mikołaj Gogol, autor antypolskiej powieści „Taras Bulba”, był tajnym agentem władz rosyjskich.

Wykorzystując te narzędzia, Rosja uniemożliwiła zjednoczenie Polaków i Ukraińców w czasie powstania styczniowego (1863-1864) i na ponad pół wieku powstrzymała odrodzenie polskiej państwowości.

 

XX wiek

Stalin, podobnie jak Katarzyna II, chciał rozwiązać polski problem na Wołyniu i w Galicji Wschodniej rękami ukraińskich nacjonalistów – agentów wpływu i pożytecznych idiotów. Sowiecki tyran jak ognia bał się wznowienia sojuszu polsko-ukraińskiego zawartego w 1920 roku przez Piłsudskiego i Petlurę. Dlatego Kreml po raz kolejny dołożył wszelkich starań, by sprowokować konflikt między Polakami i Ukraińcami. Sowiecka sieć agenturalna po mistrzowsku manipulowała grupami ukraińskich nacjonalistów z OUN-B, mieszkających na terenie II Rzeczpospolitej.

Czystki etniczne zaczęły się w czasie przełomowej bitwy na Łuku Kurskim, krótko przed konferencją teherańską, na której uzgodniono, że po zakończeniu II wojny światowej Wołyń i Galicja Wschodnia wejdą w skład ZSRS. Historia się powtórzyła. Ukraińscy bandyci znów, jak i podczas rzezi humańskiej, przeprowadzili czystki etniczne i znów w interesie Rosji. Tym razem bolszewickiej, a nie carskiej.

Uczmy się wyciągać wnioski z historii…

„Zapomnieć przeszłość oznacza zgodzić się z jej powrotem” powiedział kiedyś Winston Churchill. Właśnie dlatego wnioski z historii są dziś potrzebne jak nigdy dotąd. Aby nie powtórzyły się tragedie z przeszłości.

Moskwa nie porzuciła zaborczych zapędów, planów rewanżystowskich oraz imperialnych ambicji – w ciągu ostatniego ćwierćwiecza zdążyła zalać krwią Czeczenię, Gruzję, Syrię i Ukrainę. 500-letnia wojna hybrydowa Rosji przeciwko sąsiadom trwa. I dopóki analitycy nie zbadają wszechstronnie obiektywnej historii i ukrytych mechanizmów wywrotowej działalności Moskwy przeciwko zachodnim sąsiadom, dopóty świat pozostanie bezbronny wobec najnowszego zagrożenia – zglobalizowanej wojny hybrydowej Rosji przeciwko cywilizacji euroatlantyckiej.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Kulisy ludobójstwa na Wołyniu

Agenturalno-bojowe działania ZSRR na terenie Ukrainy – fragmenty książki “Oko Diabła”

„Wojna hybrydowa” nowością w działaniach Rosji? Już w czasach II RP Rosja atakowała Polskę

Krzesimir Dębski: Właściwie w każdym oddziale UPA był sowiecki instruktor

Ludobójstwo… Kto na tym skorzystał?