Eugeniusz Biłonożko

Krym to nie tylko terytorium Ukrainy, gdzie dawniej można było odpoczywać i nie bać się zamachów i porwań przez FSB, ale przede wszystkim kolebka muzułmanów i dawnej Rzeczypospolitej. Portal PoloNews postanowił zapytać ukraińskiego muzułmanina i dziennikarza Anwara Derkacha o to czym żyje owa wspólnota religijna Krymu i Donbasu pod rządami okupantów i najeźdźców. 

Wojna w Donbasie i okupacja Krymu dotknęła wszystkich Ukraińców, ale w informacyjnym polu obecna jest [jedynie] retoryka konfliktu ukraińsko–rosyjskiego i problem prawosławia. Jak żyją ukraińscy muzułmanie na terytoriach okupowanych, co zmieniło się wraz z przybyciem rosyjskich żołnierzy?

Rosjanie odbudowali system stosunków państwa i Cerkwi jeszcze z czasów Piotra Pierwszego – trzysta lat temu. Od tamtych czasów formy kontroli Kremla nad wierzącymi zmieniały się, ale istota tych relacji pozostawała niezmienna. Życie religijne jest ściśle kontrolowane przez państwo. Od czasu utworzenia „Tawryjskiego Muzułmańskiego Zarządu Duchownego” na zdobytych przez Rosję terytoriach krymskich 200 lat temu także niewiele się zmieniło. Zaraz po zajęciu Krymu Rosja reaktywowała system kontroli nad tamtejszymi muzułmanami za pomocą Duchownego Zarządu Muzułmanów Krymu, który istniał od początku lat 90. Władze ukraińskie nie zdemontowały imperialnego modelu w postaci „zarządów duchownych”, dlatego on teraz wiernie służy najeźdźcom. Represje na Krymie skierowane są w pierwszej kolejności przeciwko wiernym przestrzegającym przepisów islamu. To nie jest przypadek – muzułmanie nie potrzebują pośredników, w tej religii nie ma duchowieństwa, przez które władze świeckie mogą kontrolować wiernych. Z tego powodu starają się sprawować kontrolę metodami zastraszania, poprzez aresztowania i uprowadzenia. System ten został wypracowany w regionach Rosji tradycyjnie zamieszkałych przez muzułmanów. Porwania, tortury i egzekucje bez sądu już dawno stały się praktyką dnia codziennego na Północnym Kaukazie. Na Powołżu sytuacja jest nieco odmienna. Tamtejsi muzułmanie żyją dłużej pod władzą Moskwy, oni są bardziej umiarkowani i lojalniej odnoszą się do imperialnego centrum. Jednak nie jest to gwarancja [nietykalności] przed represjami. Tam uderzenie zostało wymierzone przeciwko działaczom partii „Hizb ut–Tahrir”, od niedawna zaczęto im wymierzać wyroki więzienia ponad 15 lat. I to pomimo tego, że partia stosuje wyłącznie legalne, bez użycia przemocy, sposoby osiągania swoich celów. Na terytoriach okupowanych Donbasu zamieszkują w przeważającej ilości potomkowie imigrantów właśnie z rosyjskiego Powołża. Prawie w każdym centrum rejonowym [centrum powiatowym] regionu donieckiego jest meczet i społeczność muzułmańska. Tam dzieją się dziwne rzeczy. Niektórzy spośród tamtejszych muzułmanów pośpieszyli ze złożeniem świadectwa swojej lojalności wobec bezprawnego reżimu. Według nieoficjalnych informacji w tak zwanej „donieckiej republice ludowej” utworzono własny „zarząd duchowny”. Ale oto zwolennicy ruchu Habaszytów, marginalnego w świecie Islamu, a na Ukrainie w czasach Janukowycza bardzo wpływowego, cierpią represje w okupowanej części Doniecczyzny. Tam zostali okrzyknięci „ekstremistami” i kilka osób spośród muzułmanów tego ruchu aresztowano jako „terrorystów”. Znamienne, że w Kijowie Duchowny Zarząd Muzułmanów Ukrainy do wydarzeń na Majdanie oraz podczas ich trwania demonstrował swoją lojalność wobec reżimu Janukowycza i nie ukrywał swojej prorosyjskiej orientacji. Z czasem został zmuszony do zmiany retoryki, zaczął deklarować lojalność wobec nowego rządu ukraińskiego. Ale wszyscy ukraińscy muzułmanie wiedzą, że meczet „Ar–Rahma” tego zarządu duchownego zbudowano za ofiary pieniężne z Czeczenii, gdzie od wiele lat niepodzielnie rządzi oddany zwolennik Kremla i osobiście Władimira Putina o nazwisku Ramzan Kadyrow.

Mapa religijna Donbasu i Krymu bardzo przypomina kolorową mozaikę. Pojawiały się duże materiały na temat prześladowań protestantów, było oświadczenie nuncjusza apostolskiego, że władze pseudorepublik prześladują katolików i grekokatolików. Jaka jest sytuacja z muzułmanami w Donbasie, czy może są udokumentowane fakty świadczące o prześladowaniu? Jaka jest reakcja przywódców świata muzułmańskiego na te fakty?

Już wspomniałem o represjach na Krymie i w okupowanej części regionu donieckiego. Są to represje przed wszystkim ze względów religijnych, a dopiero potem narodowych. Krwawe akty „Rosyjskiej Armii Prawosławnej” na Donbasie wobec protestantów, katolików i grekokatolików wykazały hipokryzję rosyjskiego podejścia do religii. Napady na protestantów i katolików oraz ich zabójstwa, porwanie księdza greckokatolickiego oznaczają, że Rosjanie postawili sobie cel całkowitego oczyszczenia religijnego pola na okupowanych terytoriach. Podczas gdy wspomniane powyżej nazwy religii są dla prorosyjskich terrorystów uosobieniem znienawidzonego przez nich Zachodu, to prześladowanie wiernych prawosławnych Patriarchatu Kijowskiego świadczy o tym, że sprawa nie polega na różnicach i sprzecznościach ideologicznych lub światopoglądowych – na terytorium kontrolowanym przez Rosjan nie może pozostać nikt nielojalny wobec ich władzy.

Jeśli chodzi o sytuację muzułmanów, to pozostaje ona trudna. Miałem okazję porozmawiać z liderem muzułmanów ługańskich, który mieszka w Kijowie. Zapewniał, że na okupowanej części obwodu ługańskiego tamtejsi muzułmanie nie doznają żadnego ucisku. Na razie rzeczywiście nie pojawiły się informacje na temat prześladowania muzułmanów w tak zwanej „ługańskiej republice ludowej”. Ale to można wytłumaczyć niewielką liczbą muzułmanów w tym regionie, jest ich tam znacznie mniej niż w obwodzie donieckim. W związku z tym poświęcono im mniej uwagi. A może po prostu okupanci jeszcze nie zdążyli sięgnąć po ługańskich muzułmanów.

Jaki jest los pierwszego ukraińskiego Uniwersytetu Islamskiego i co obecnie dzieje się w meczecie Ahat’ Dżami? Prawie wszyscy księża katoliccy zostali zmuszeni do opuszczenia okupowanych terytoriów w lecie 2014 roku.

Praktycznie nic mi nie wiadomo co dzieje się z meczetem. O Uniwersytecie Islamskim wiem, że przestał istnieć w latach 2000. Wykładowcy spoza Ukrainy wówczas nie uzyskali przedłużenia prawa pobytu w kraju. Wtedy wyjaśniano to konfrontacją pomiędzy odrębnymi grupami muzułmanów. Rzekomo działalność Uniwersytetu wywoływała niezadowolenie ludzi zaangażowanych w utworzenie i działalność Partii Muzułmanów Ukrainy. Sama partia okazała się nieudaną próbą zmobilizowania muzułmanów z Donbasu do wspierania miejscowych „feudałów” z Partii Regionów.

W armii ukraińskiej służą ludzie różnych narodowości i wyznań. Ukraińscy muzułmanie mają możliwość zaspokajania swoich potrzeb religijnych w jednostkach wojskowych, gdyż, powtórzę, media przeważnie piszą o kapelanach.

Tak, w armii ukraińskiej służą imamowie. Odwiedzają jednostki, w których odbywają służbę wojskową muzułmanie. Świadczy to o tym, że muzułmanie mają takie same prawa w wielowyznaniowej armii Ukrainy. Jednak próba krymskich muzułmanów służących w batalionie ochotniczym „Krym” utworzenia odrębnego muzułmańskiego pododdziału nie powiodła się. Władze nie zdecydowały się na utworzenie takiego pododdziału powołując się na przepisy ustawy, które nie przewidują tworzenia pododdziałów według kryteriów etnicznych lub religijnych. Druga próba także, jak dotąd, pozostaje bezskuteczna, choć tym razem nie chodziło o jednostkę muzułmańską, lecz o pododdział do walki o wyzwolenie Krymu złożony z jego mieszkańców różnych wyznań. Politycy krymskotatarscy aktywnie wspierali ten projekt, ale są duże wątpliwości co do perspektyw jego realizacji….

Ukraina i Polska są krajami europejskimi, w których tradycyjnie mieszkają muzułmanie. Nie ma potrzeby idealizować czasów Rzeczypospolitej, ale właśnie wtedy ukształtowało się udane współistnienie różnych narodów i religii. Co dzisiejsza Ukraina powinna wiedzieć o muzułmanach?

Tak, ogromna grupa potomków imigrantów z Krymu, z Wielkiego Stepu, ponad 500 lat mieszka na terytorium Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy. Niestety, ci, którzy mieszkali po ukraińskim Wołyniu z różnych powodów nie zachowali swojej tożsamości narodowej i religijnej. Ostatni meczet w regionie chmielnickim został zniszczony według różnych źródeł w latach 40. XX wieku. Pozostał muzułmański cmentarz, Wieża Tatarska w Ostrogu, pojedyncze pisemne pamiątki. Dlatego muzułmanie na Ukrainie są postrzegani jako przybysze, religia których jest mało znana i mało zrozumiała. A to, co nie jest zrozumiałe, wywołuje obawy.

Także kreowane przez islamofobię stereotypy z informacyjnego pola Europy, a jeszcze bardziej z Rosji, bardzo dają się we znaki. Jednak obecnie obserwujemy ciekawą tendencję – dla muzułmanów z Azji Środkowej i Rosji Ukraina staje się atrakcyjnym miejscem do zamieszkania, miejscem, gdzie mogą znaleźć schronienie i ochronę przed prześladowaniami w swojej ojczyźnie. W dużych miastach od czasu do czasu można już zobaczyć muzułmanki w hidżabach. Jedni odczuwają lęk, a drudzy zaczynają przypominać sobie o swojej religii, powracać do duchowych pierwotnych korzeni swego narodu. Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że muzułmanie – to ludzie pokoju, którzy nie przejawiają agresji wobec wiernych innych religii i bezproblemowo współistnieją z przedstawicielami innych wyznań. Liczebność muzułmanów na Ukrainie – jest mniejsza niż 1% populacji. Jednak są oni aktywni. Przede wszystkim należy wspomnieć przesiedleńców z Krymu i Donbasu. Oni integrują się z ogólno–ukraińskim życiem i demonstrują dobre przykłady patriotyzmu oraz umiejętność budowania państwowości ramię w ramię z innymi, wspólnie z chrześcijanami i Żydami….

Eugeniusz Biłonożko – tłumaczenia Wieslaw Tokarczuk