Lotnictwo rosyjskie przeprowadziło nowe naloty w Syrii, zadając ponad 600 ciosów w ciągu 15 godzin na południowym zachodzie kraju – informuje Reuters powołując się na Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Masowy atak rozpoczął się po niepowodzeniu negocjacji między rosyjskim wojskiem a syryjskimi rebeliantami 4 lipca. Wśród żądań Rosji była natychmiastowa kapitulacja powstańców. Rebelianci obiecali złożyć broń w zamian za ustalenie swojego statusu w porozumieniu pokojowym.

Przypomnijmy, pod koniec czerwca siły powietrzno-kosmiczne rosyjskich sił zbrojnych także bombardowały południowo-zachodnie prowincji Syrii, w wyniku tych nalotów zginęły cywili, w tym dzieci.

PRZECZYTAJ:

Rosja znów zabija ludzi. Na południu Syrii wznowiono naloty bombowe

Jak informuje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, w rosyjskich nalotach prowadzonych w Syrii w ciągu dwóch lat zginęło niemal 8 tys. cywilów, wśród których było blisko 2 tys. dzieci i ponad tysiąc kobiet. Według ONZ od początku konfliktu śmierć poniosło ponad 400 tys. osób, ponad 10 mln zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, 4,8 mln znalazło schronienie poza granicami kraju.

ZOBACZ TAKŻE:

Węzeł gordyjski Bliskiego Wschodu

Marcin Mamoń: „W Syrii może zacząć się III wojna światowa”